Inglotowskie zdobycze

Czesc moi drodzy :)
  Trzy dni temu bylam ponownie w Krakowie na kolejnej (i przedostatniej jupi!!!) wizycie kontrolnej u ortodonty.W kraju zabawilam trzy dni ,wiec nie moglo sie obyc bez wizyty w mojej ulubionej galerii(dla jasnosci - krakowskiej :P) pomimo,ze tak naprawde nie mialam nic konkretnego do kupienia, cos wyladowalo w mojej torebce..:)

  Z centrum handlowego wyszlam z dwiema rzeczami nabytymi w Inglocie :
---> potrojnymi cieniami do powiek o numerze 64

                                                                       
                                                                     oraz
---> matowym rozem do policzkow o numerze 75 


 Cienie do powiek o dokladnie takich samych kolorach mialam juz jakis czas temu i niestety jak wszystko inne wykonczylam je do cna :).Przepiekne brazowe kolory w sam raz na wykonanie jesiennego "smokey eye".
  Co do rozu to na poczatku tak naprawde szukalam matowego bronzera do twarzy,jednak Inglot w swoim asortymencie posiada ow produkty,badz z drobinkami,badz opalizujace,co mi wcale nie odpowiadalo.Zdecydowalam sie wiec, na matowy roz do twarzy w kolorze bardziej zblizonym do brazu jak do rozu. Nr 75  idalnie odzwierciedla to czego szukalam,dzieki temu mam dwa w jednym - bede go uzywala do konturowania jak i rowniez do zaznaczania polikow :)
  Macie moze jakies inne propozycje matowych bronzerow,ktore moge dostac w Polsce?Klejna wizyta w kraju juz sie zbliza :) Buziaki.
                                                                     Beautystarlet

3 comments:

NIE ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZY SŁUŻĄCYCH AUTOPROMOCJI BĄDŹ STRON PERSONALNYCH. WSZYSTKIE WIADOMOŚCI ZAWIERAJĄCE TAKIE TREŚCI - BĘDĄ USUWANE