O wszystkim po trochu !Czyli mala aktualizacja :)

Witam

   Duzo czasu uplynelo od mojego ostatniego przeslania posta na bloga,badz nakrecenia filmiku - wiem,wybaczcie.Rzecz w tym,ze ostatnie tygodnie byly dla mnie tak intensywne,ze z ledwoscia lapalam chwile oddechu.Grafik dnia pekal w szfach.Duzo sie dzialo w moim zyciu i niektore sprawy musialam tymczasowo odsunac na drugi plan.
  Teraz natomiast,kiedy szalona pogon powoli zwalnia, mecze sie z okropnym przeziebieniem,wiec nawet majac kilka dni wolnych nie chce Was straszyc moim oplakanym wygladem.
  Na szczescie na blogu nie musze ujawniac swojeg lica :) ,wiec,dzisiaj ma dla Was przeglad produktow/rzeczy ,w ktorych posiadanie weszlam ostatnimi czasy :)
   Czesc dostalam na urodziny,czesc kupilam sobie sama . Jeden z zapachow,ktore dostalam byl zaplach od Escady "Especially delicate notes",ktory Wam przedstawilam w poprzednim poscie,
 a oprocz niego dostalam takze:
                              Wode perfumowana "Oh lola" od Marca Jacobsa w zestawie z balsamem :




Jak i Bulgari "Jasmin noir"


"Oh,Lola" jest moim zapachem numer jeden od ponad przeszlo roku,,od kiedy tylko pojawila sie na rynku,piekna swieza kompozycja owocowa,jednak nieduszaca i przytlaczajaca.Zapach od Bulgari jest dla mnie totalna nowoscia,zestaw zapachowy typowo wieczorowy,nie wiem czy zdecydowalabym sie go uzywac na co dzien. Dosyc ciezki,chociaz w miare noszenia i zmiany nut zapachowych,staje sie lzejszy, w sam raz na jesienne popoludnia :)
Skoro mowa o zimniejszych dniach kadna z nas nie odmowi sobie od czasu do czasu  dnia SPA w zaciszu wlasnej lazienki.Ostatnio praktykuje to regularnie i takie "dpieszczenie" ciala i duszy naprawde fajnie wplywa na samopoczucie,dlatego zestaw z The Body Shop ,ktory takze dostalam na urodziny znalazl swoje zastosowanie bardzo szybko( czesc produktow jest juz przeze mnie eksploatowana,opakowanie zatrzymalam,zeby moc zrobic zdjecie) :


Nowe tusze do rzes : 


Niestety "Scandaleyes" nie sprawdzil sie w moim przypadku,szczoteczka jest zrobiona na wzor "They're real" ,jednak zdecydowanie odbiega jakoscia i forma aplikacji od tej drugiej. Jak juz wiecie moim zlotym gralem jest maskara "The Falsies",a w polaczeniu z tuszem "They're real(ktory kupuje tylko i wylacznie dlatego,ze place za niego punktami uzbieranymi na Advantage Card,18.5 £ zdecydowanie szarpie portfelem)" daje nieziemskie efekty!



A na sam koniec cos co jest moim uzaleznieniem :)




W moim mieszkaniu  swieczek nigdy za duzo :),a ze wczoraj mialam okazje odwiedzic sklep "Home and sense"(cos na wzor TK Maxa,tyle, ze z artykulami domowymi ),zrobilma sobie zapas na kolejny miesiac :).Nie ma nic piekniejszego jak cieply plomien skaczacy wesolo,gdy za oknem juz ciemno i zimno :)
Buziaki

beautystarlet








0 komentarze:

Post a Comment

NIE ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZY SŁUŻĄCYCH AUTOPROMOCJI BĄDŹ STRON PERSONALNYCH. WSZYSTKIE WIADOMOŚCI ZAWIERAJĄCE TAKIE TREŚCI - BĘDĄ USUWANE