Prezent od Świętego :) - Issey Miyake "L'eau d'issey"

  Hej all :)


     Chyba jednak nie bylam taka niegrzeczna w tym roku skoro i ja pod choinka znalazlam maly upominek zaadresowany do mnie :)



Swiety z prezentem trafil w dziesiatke.Nie od dzis wiadomo, ze mam totalnego bzika na punkcie wszelkiego rodzaju zapachow i kolejny flakonik w mojej kolekcji nie zaszkodzi :)


   L'eau d'issey jest dostepny od 1992-ego roku i jak widac bardzo dobrze sie trzyma na rynku , skoro po tak dlugim czasie nadal jest produkowany.Zapach jest bardzo swiezy,morski z delikatnie wyczuwalnymi nutkami kwiatowymi, umiescilabym go gdzies pomiedzy "Cool Water"Dawidoffa," Aqua di Gioia"Armaniego, a "Glow by J.Lo"Jennifer Lopez.



 Utrzymuje sie na skorze baaaardzo dlugo. Dwa psikniecia wystarcza aby swierza won podazala za nami przez dobrych 8 -10 godzin, jakze wydajny produkt !Zastanawiam sie czy nie nagrac filmiku z moja kolekcja wszystkich pachnidelek,co o tym sadzicie..?
Buziaki
beautystarlet


3 comments:

  1. nie znam w ogóle, chętnie bym poniuchała jako zboczeniec perfumiany!

    ReplyDelete
  2. Tak nagraj filmik o pachnidełkach jeśli mozesz i sprawdz sobie meskie Issey Miyake sport- są boskie pozdrawiam

    ReplyDelete
  3. Wow :) zazdroszczę, sama bym tak chciała. Zapraszam do mnie http://fruitysmile25.blogspot.com/

    ReplyDelete

NIE ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZY SŁUŻĄCYCH AUTOPROMOCJI BĄDŹ STRON PERSONALNYCH. WSZYSTKIE WIADOMOŚCI ZAWIERAJĄCE TAKIE TREŚCI - BĘDĄ USUWANE