Chwila relaksu,wrzuć na luz...


      Ostatnie tygodnie mijały mi z prędkością światła.Wszystko działo sie tak szybko i intensywnie, że z ledwością zauważyłam koniec stycznia.Dzień za dniem goniłam za wszystkim, starając sie podołac życiu prywatnemu jak i pracy.
    Z lewością wiązałam jedno życie z drugim, gubiąc w całym tym szaleństwie SIEBIE.Późne wieczory, nieprzespane noce..,wieczne spoglądanie na zegarek" "Czy zdąże?!Czy dam radę?!"...Wszystko zaczęło się odbijać na mojej psychice, duszy i ciele...
   Każde jedno z trzech wymienionych zaczęło dopominac się uwagi, miłosci, ciepła...W takich momentach, kiedy zapala się czerwona lampka w mojej głowie wiem, że nastapiło gigantyczne przeciążenie i trzeba wrzucić na luz, zanim zacznie sie Armagedon psychiczny...
    Dobrze jest "być" dla innych - to daje poczucie spełnienia i przynależnosci, sprawia, że czujemy sie potrzebni.., jednak od czasu do czasu, jeszcze lepiej jest stać sie egoista na chwile i być tylko dla siebie..,wyłączyć się, naładować akumulatory na kolejny zwariowany czas w życiu...
  Jedną z najlepszych form relaksu dla mnie jest słuchanie muzyki.., nie mówie tutaj o takim "umc umc,  gdzie do każdego wzdrygniecia basu włosy skaczą nam na głowie, ale mam na myśli muzykę, która uspokaja wewnętrznie i przywraca balans...
   Od ostatnich kilku miesięcy ukojenie przynosi mi Chillout :
   
Mój ulubiony moment : 26:57 - 37:27
Niezdetronizowana, stojąca na solidnie wybudowanych fundamentach euforia dla ciała i duszy zawsze znajdowała aprobatę wszystkich moich zmysłów...


    Jakis czas temu,dzieki mojemu bardzo dobremu koledze ,odkryłam także Chillstep: 

                                  
                                  

Ponizszy kawałek polecam Wam obejrzeć "full screen", teledysk może i na pozór banalny, jednak człowiek totalnie zatraca się w nim bezpowrotnie ...

                                     

   Do nadania specyficznego, rozluźniajacego klimatu zawsze mam zapaloną świeczkę(mały przedsmak tego co robie jak już znajde wolną chwilę znajdziejcie TUTAJ)
  W moim przypadku całosci wieczornego dopieszczenia siebie zamyka dobra książka(chociaż ostatnio trochę zaniedbałam tą kwestię).Może i jestem jedną z ostatnich (dżiiizyssss) osób czytających tą pozycję, ale powiadają :"lepiej póżno niż wcale"- dobra książka musi być !

                            

Tak  oto prezentuje się mój wieczór relaksacyjny w ciagu tygodnia...,istnieje także "weekend edition",macie ochotę przeczytać jak wygląda :) ?Jak wy spedzacie wieczory typu "me,myself and I"?buziaki
  beauty starlet

Babyliss Pro 235 styler




  

   Dziś chciałabym przedstawić  Wam mój najnowszy nabytek gadżeciarski, jakim jest prostownica do włosów firmy Babyliss, model pro 235.
  Do kupna nowego urządzenia ujażmiającego moje "ni to kręcone,ni to proste" włosy przymierzałam sie juz od tygodni(wierzcie mi, kiedy moja czupryna wyschnie metoda naturalną (czyt.: no hairdryer :P)łzy aż cisną się do oczu..,nad czołem po obu stronach głowy mam tzw jaskółki, bądz także znane innym "wicherki", końcówki zwykle zaczynają żyć swoim własnym życiem wywijając się na wszystkie strony świata).
   Prostownica, której używałam do tej pory niestety dokonała swojego żywota i chcąc czy nie chcąc byłam zmuszona do nabycia nowej .
  Myslałam o kupnie GHD, jednak cena tej trochę mnie przystopowała -100 funtów(??!!!) nie chodzi sobie ulicą ;).Moja Babyliss w promocji poświątecznej kosztowała tylko 49 !!!Jest objęta czteroletnią gwarancją, gdzie istnieje przedłużenie jej o rok po zarejestrowaniu się na oficjalnej stronie firmy. 



  Prostownica ma opływowy i gładki kształt, co umożliwia tworzenie precyzyjnych jak i delikatnych fal. Grzałka ma 20 różnych ustawień temperatury(najwyższe siega 235-ciu stopni celcjusza)plus ma wbudowany czujnik automatycznego "offa", na wypadek gdybyśmy zapomniały jej wyłączyć. Grzałki są wykonane z ceramiczno-tytanowego tworzywa.



   Zależalo mi na kupnie prostownicy, która błyskawicznie by sie nagrzewała i już przy pierwszym przeciągnieciu po włosach, idealnie je wygładzała, bez koniecznosci nanoszenia żadnych poprawek.


   Urządzenie jest bardzo lekkie, w dłoni lezy idealnie.Jej stosunkowo długi przewód umożliwia swobdniejsze manewrowanie oraz swobodniejszą stylizację włosów.
   Do zestawu dołaczony jest także czarny pokrowiec z logo marki.Dlaczego akurat kolor różowy..?Dostojniej i bardziej "posh" prezentuje się na mojej toaletce :D
  Prostujecie włosy? Dajcie znać jakich prostownic używacie i czy sa warte uwagi.buziaki
                                                                           beautystarlet
   

Nowy zapach w mieszkaniu


  Nie od dzis wiadomo wszem i wobec, ze jestem "scentoholiczka" nie tylko w kwestii perfum i wod toaletowych, ale takze przeroznych swieczek zapachowych (ktore sama uwielbiam takze robic KLIK), kadzidelek, kominkow olejkowych tip.
  Bedac dzisiaj w sklepie nie omieszkalam przejsc kolo alejki z takimi wlasnie dobrociami dla zmyslow.Trafilam tam wlasnie na dosyc ciekawa promocje gdzie ten oto ozdobny flakonik z olejkiem o przepieknym zapachu "white fig&patchouli" byl przeceniony o 3 £ , za 100 ml zaplacilam 6.99 £:

W UK tego typu pachnace ozdoby mozna czesto spotkac w  miejscach publicznych. Ich popularnosc z dnia na dzien rosnie, a najwiekszym powodzeniem ciesza sie w...toaletach :)
 

Taka mala ,ale jakze slodka rzecz,momentalnie wywoluje "bananka" na mojej buzi :)

Uzywacie tego typu pachnidelek w waszych domach/mieszkaniach ?buziaki
beautystarlet



Moimi oczami :zima w Tunbridge Wells

    Dzisiaj mam dla Was szybciutki post :) Jak zapewne wiecie Wielka Brytanie wreszcie odwiedzila prawdziwa zima.Kraj jest sparalizowany,szkoly pozamykane,auta z trudnoscia przedzieraja sie przez zaspy,a ja sie ciesze jak male dziecko :).Widok bialego puchu zawsze wywoluje usmiech na mojej twarzy ,mamy sniegu co nie miara !Oto kilka zdjec, ktore udalo mi sie dzisiaj zrobic, mam nadzieje oddaja ducha tej  mroznej pory roku, enjoy :






 


                           Ktore podoba sie Wam najbardziej..?Buziaki

                                                                                             beautystarlet

Proszek nadający objętość włosom..?


  Ere boomu na suche szampony do wlosow mamy juz za soba (kto chociaz raz w zyciu przetestowal jeden - palec do gory!).Okazalo sie, ze wypuszczenie takiego produktu na rynek przez szereg roznych firm byl niekwestionowanym hitem.Suche szampony rozchodzily sie jak swieze buleczki, a kosmetyczny swiatek az huczal od nowego ulubienca tlumow. Suchy szampon nie tylko odswiezal wlosy ale rowniez nadawal im objetosci.
  Kosmetyczni giganci nie spoczeli na laurach i powrocili do nas z nowym "proszkopodobnym" kosmetykiem, ktory jak na moje oko jest na calkiem dobrej drodze do zdetronizowania suchego szamponu jako kosmetyku do nadawania efektu burzy wlosow na glowie.W moje rece wpadl puder do stylizacji z firmy Schwarzkopf:
   



Kosmetyk, podobnie jak suchy szampon, swoja struktura przypomina zasypke dla niemowlat - bialy, delikatny puszek.Braciszek suchego szamponu nie zawiera jednak w swoim skladzie skrobi, ani innych substacji wchlaniajacych loj dlatego po aplikacji nasze wlosy nie matowieja i nadal sie blyszcza.






























    Tak jak deklaruje producent, proszek po roztarciu w dloniach momentalnie ginie, jednak nadal jest wyczuwalny na powierzchni skory.Moje pierwsze wrazenie po aplikacji kosmetyku ,na moje z natury cienkie wlosy, jest jak najbardziej pozytywne !Po wmasowaniu pudru u nasady czupryny i delikatnym roztrzepaniu jej palcami, roznica w objetosci wlosow jest widoczna w mgnieniu oka.Wlosy staja sie puszyste i miekkie.
  Jedna rzecza, ktorej nie potrafie zidentyfikowac jest jego zapach - nie da sie jego do niczego porownac !Nie pachnie, nie smierdzi.., jest po prostu... inny :)

 Za opakowanie 10g zaplacilam 4 £.W UK dostepny jest takze puder do stylizacji z VO5, kosztujacy 4,20£  za 7g produktu.

  Uzywalyscie juz takiego specyfiku?Jesli tak to z jakiej firmy?Jakie sa wasze pierwsze wrazenia?Buziaki
                                                              beautystarlet

Nowe błyskotki w mojej kolekcji


  Jesli chodzi o kupowanie bizuterii, to musze Wam powiedziec, ze nie naleze do osob, ktore wybitnie szaleja na punkcie tego typu akcesoriow.Moja kolekcja jest dobrze wyposazona, posiadam praktycznie wszystko czego potrzebuje i zawsze znajde w niej odpowiedni element do wykonczenia calosc stroju.
  Czasami jednak zdarzy mi sie "odchylenie" od mojej normy, gdzie jak juz wejde do sklepu to kupuje hurtowo :



Tym razem padlo na Claire's accessories.Sklep mozna powiedziec, dla nastolatek, jednak na tyle dobrze wyposazony, ze nawet starsze osoby moga znalesc cos dla siebie.

  W sklepie zwykle mozna trafic na atrakcyjne promocje," buy 1 get 1 free","buy 2 get 3rd free" i na to druga wlanise sie zalaplam w dziale z kolczykami :




Nie moglam takze przejsc obojetnie kolo przeslodkiego naszyjnika w postaci sowy z ogromnymi slepiami :

                                  
         Na sam koniec siegnelam jeszcze po mega duza spinke- roze, moje wlosy juz sa na tyle dlugie, ze moge sobie pozwolic na coraz to nowsze upiecia(zapuszczamy,zapuszczamy,zapuszczamy) :


W kwestii koloru i materialu z jakiej dana rzecz jest wykonana ,w moim przypadku wygrywa srebro, jednak do mojego wczorajszego zestawienia ubran najbardziej odpowiednim kolorem byl zloty, stad tez taki, a nie inny kolor.
Jaki typ bizuterii jest waszym ulubionym?Preferujecie zloto czy srebro?Buziaki
 beautystarlet

Pigmenty "Dazzle Dust" by Barry M


   Osobom takim jak ja (patrz nieuleczalny kosmetoholizm) przechodzenie przez drogerie kosmetyczna w drodze do domu powinno byc kategorycznie zabronione i zadne tlumaczenia typu "to jest dobry skrot i tak bedzie szybciej", powinny byc totalnie wyeliminowane z naszej swiadomosci.Wszyscy dobrze wiemy, ze obranie takiej drogi do punktu docelowego czesto gesto moze sie skonczyc pustym portfelem, wyrzutami sumienia i kolejnymi zakupami kosmetycznymi heh... 
  Tak tez sie stalo dzisiaj...Skrot przez Bootsa zaowocowal pigmentami z Barry M, ktore dumnie zasilily mojaj kolekcje kosmetykow:


  W ofercie producenta znajdziemy ogromna szate kolorystyczna pigmentow -jest ich ponad szescdziesiat (nie zawsze wszystkie sa dostepne na sklepowych polkach, po wiecej kolorkow odsylam na strone internetowa KLIK), gdzie kazdy sloiczek napakowany jest puszystym pylkiem.




    Kilka lat temu mialam juz okazje testowania pigmentow i musze powiedziec, ze Barry M stanal na wysokosci zadania i poszedl o krok dalej, poprawiajac jakosc kosmetykow.Konsystencja jest jeszcze delikatniesza i przyjemniejsza w uzyciu.Nakladajac kolor na skore mozna odniesc wrazenie, ze skora jest otulana czyms w rodzaju puchowej pierzynki.

                                                                      DD100 "Brass":
                                                         
                                                                     DD3 "pink/gold" :

                                                             DD78 "kingfisher" :

    Wszystkie pylki sa genialnie napigmentowane, ich nasycenie koloru jest godne podziwu jak na produkt drogeryjny.Aplikacja na skore nie sprawia zadnego problemu a caly proces przebiega szybko i sprawnie: 





Kolorki wybieralam kierujac sie wizja makijazu jaki chce wykonac w przyszla sobote, przy takim zestawieniu i odrobinie czarnego matowego cienia mozna stworzyc na powiekach calkiem ciekawa kompozycje 


Jakie sa Wasze doswiadczenia z pigmentami?Uzywalyscie ich kiedys?Macie swoje ulubione?Jesli tak,to z jakiej firmy?Buziaki
beautystarlet

Dieta Dukana - postanowienie noworoczne :)

Czesc dziewczyny

  Z ostatnim dniem kazdego roku, wiekszosc z nas zaklada sobie postanowienia noworoczne, ktore mniej, badz bardziej sukcesywnie wprowadza w swoje zycie, ja nie zostalam w tyle i takowe sama sobie obralam.
  Przez ostatnie tygodnie przybylo mi tu i owdzie, wiec czas najwyzszy bylo cos z tym zrobic.

                                                CEL : zrzucic zbedny nadbagaz
                                                      BRON : Dieta Dukana


  
   Nie jestem dietetyczka - to  tak gwoli wstepu, ale wiem, ze ta forma odchudzania nie jest odpowiednia dla wielu osob, a w tym ludzi majacych problemy z nerkami.W takim wypadku warto jest zasiegnac porady lekarza, poniewaz wysoki wskaznik spozywanego bialka bardzo je obciaza i utrudnia ich normalne funkcjonowanie. 
  Dieta Dukana, zwana takze proteinowa stawia na spozywanie duzej ilosci bialek, ktore w swoim skladzie zawieraja duze ilosci reszt aminokwasow, trudnych do rozbicia , dlatego tez  nasz organizm jest zmuszony do wytworzenia wiekszej ilosci energii aby je moc strawic. Bialka ze wzgledu na swoja powiklana budowe sa trawione powoli, nadajac nam uczucie sytosci na dluzej.
   Diete rozpoczelam wraz z wejsciem w Nowy Rok, czyli pierwszego stycznia.Moim celem jest zgubienie 4-ech  kilogramow, co w zasadzie jest szybkie do osiagniecia.
 Aktualnie jestem na etapie fazy pierwszej, czyli wcinam BIALKO, BIALKO I JESZCZE RAZ BIALKO .



  Diete Dukana stosowalam w przeszlosci z bardzo zadowalajacymi efektami, dlatego tez postanowilam do niej powrocic ponownie.
  Przy tego typu systemie odzywiania wcale nie odczuwam, ze stosuje diete, poniewaz wszystkie produkty spozywam na porzadku dziennym, tylko w nieco innej kombinacji.
  Faza pierwsza, na pozor najciezsza, obfituje tak naprawde w ogromna ilosc skladnikow, ktore moza laczyc na wiele sposobow, przyrzadzajac przy tym wspaniale posilki.




 Jesli chcecie sie dowiedziec wiecej na temat tej diety zapraszam TUTAJ - jest to oficjalna strona Dr. Dukana .Jesli jestescie ciekawe jakie posilki spozywam, zapraszam na mojego Twittera
     Stosowalyscie kiedys jakas diete..?Moze tak jak ja zaczelyscie jakas z rozpoczeciem roku 2013-ego?Buziaki

                                                                                                      beautystarlet
                                                                                        

  AKTUALIZACJA:
Kochane wiem, nie od dzis wiadomo, ze kluczem do utraty wagi jest takze aktywnosc fizyczna, o ktorym nie wspomnialam w glownej czesci notki.Nie chodze do silowni jednak codziennie rano spedzam pol godziny na intensywnym marszu do pracy (zrezygnowalam z  autobusu) gdzie nastepnie jestem przez osiem godzin na nogach - kazda forma ruchu sie liczy, prawda :)?Wierzcie mi, po powrocie do domu czuje sie jakbym wrocilam z jakiego rajdu :).Buziaki