"Nagi lancz" od Mac'a ;)





 "I słowo ciałem się stało" -a niech i tak będzie.Przestałam mówić, a zaczęłam wreszcie działać, kilka dni temu przesłałam notkę KLIK gdzie uwzględniłam kilka rzeczy, które chciałabym kupić w najbliższym czasie.
  Cienie z Mac'a są jednymi z wymienionych kosmetyków brylujących w kwestii "kolorówki".Od jakiegoś czasu moje upodobania kolorystyczne oscylują wokół "nudziaków" dlatego tez padło akurat na "naked lunch":



Za wkład zapłaciłam 10 funtów,co nie jest małą kwotą , o zgrozo, jednak usprawiedliwiam się faktem, że na taką przyjemność nie pozwalam sobie każdego dnia, więc raz na jakiś czas można dopieścić swoje ego.Nie ma co, cena w tym przypadku odzwierciedla wspaniałą jakość produktu!



Kolorek jest utrzymany w szampańsko-złotej barwie o powiedziałabym satynowym wykończeniu.


Kolor idealnie nadający się do codziennego makijażu i myślę,że mógłby się także nadać do zaakcentowania części zaraz pod łukiem brwiowym. 



Jak aktualnie nakładam go na ruchoma powiekę, robię delikatną kreskę na górnej powiece używając kredki TopShop w odcieniu Saddle i wsio :)


Buziaki :*

beautystarlet

6 comments:

  1. kolor jest bardzo ładny, a do tego uniwersalny;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgadzam się,bardzo praktyczny,na pewno nie będzie leżał odłogiem :)

      Delete
  2. Jeden z moich ulubionych cieni Mac, często sięgam też po cień Patina i All That Glitters:)

    ReplyDelete
  3. Bardzo ladny...ja sie zbieram zeby cos z MAC kupic. Ostatnio dostalam od Asi kilka cieni i sa poprostu boskie...sleek i inglot wypada przy nich slabo. Chyba czas zrobic jakas wyprzedaz na blogu i sie pozbyc nadmiaru Sleekow.

    ReplyDelete
  4. Bardzo ładny kolorek, ja nieprzerwanie używam cieni Inglota, ale muszę się kiedyś skusić na Maca, bo słyszałam same dobre opinie :)
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete

NIE ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZY SŁUŻĄCYCH AUTOPROMOCJI BĄDŹ STRON PERSONALNYCH. WSZYSTKIE WIADOMOŚCI ZAWIERAJĄCE TAKIE TREŚCI - BĘDĄ USUWANE