Lipiec w moim telefonie

   Ostatnio złapałam siebie samą na dosyć namiętnym czytaniu/ oglądaniu postów związanych z łapaniem codziennych chwil aparatem telefonicznym.Bardzo lubię odkrywać co dla kogo jest inspiracją, sytuacją godną uchwycenia na klatce zdjęciowej, czymś co wywołuje uśmiech na buźce. Ile osób na tym  świecie, tyle poglądów, myśli i emocji.
  Dzisiaj w pracy przeglądając katalog zdjęć w telefonie zdałam sobie sprawę, że i moja kolekcja jest całkiem pokaźna, więc pomyślałam ...:" Dlaczego nie..?!Spróbuję!!!"
                    Panie i Panowie oto przed Wami lipiec uchwycony moim telefonem 


 "Starówka w moim mieście "





      Nie mam szczęścia do swojego imienia..,więc muszę się zadowolić "Amy" ;)

   ...monster bagienny w natarciu, bo o siebie trzeba dbać :D !


FEED ME WOMAN !!!I NEED TO EAT ! :D(wasze też tak sie łaszą?)


Czy ktoś mi wytłumaczy dlaczego koty po posiłku zawsze, ba, ZAWSZE, muszą się myć..!? Mnie przeważnie wystarczy raz albo 2 razy dziennie :D !
Co to za polityka ?
     

                                                                               
  Garść moich zdrowych, kulinarnych wyczynów:
                     
      

...a następnie weekendowa rozpusta :D !

                 Uwielbiam zapachy do domu/mieszkania oto nowość w moim :)


Jak (za pierwszym razem napisane "kaj" lol) i nowość w pielęgnacji, z której jestem średnio zadowolona...:/


OCZYSKA, które skradły moje serce trzy lata temu :)



Była promocja w Tesco! Każde po 3 funty!I jak tu przejść obojętnie..?!

Prezent od bardzo dobrego kolegi :) Jak wreszcie wymęczę drugi tom "Grey'a", zabiorę się za to (ktoś czytał może?) :)

Moje najnowsze postanowienie: !mnie kawy z kofeiną!!!, oto dowód 

I jest snapshot z mojego ostatniego materiału na YT ;), był ubaw,wierzcie mi,jak biegałam ze statywem od zlewu do blatu :D !

Bo "kropek" chciał się zdrzemnąć( za gorąco na zabawę) ;) ( zwykle kiedy chcę mu zrobić zdjęcie kiedy śpi- budzi się jak na złość ,tym razem udało mi mi się niaf niaf niaf!!!)

Dobra, przyznaję się przed Światem, zaliczyłam solarium, nie raz nie dwa.,,wiem, że to jest kwestia ogólnoświatowego sporu, ale raz na 5 lat można,prawda :D?PS W Polsce upały, więc nie chce wyskoczyć ja Eskimos na weselu ;),swoją drogą nawet nie wiedziałam,że teraz dają taka ochronę na oczy :)

W UK wszystkie kulko-ksztsałtne owoce  mają w nazwie końcówę "berry" np. strawberry,raspberry, gooseberry,wiec i znalazła się odmiana pomidora w wersjii "..berry"
\

Nowy katalog Argos'a!Każdy prawowity mieszkaniec wysp posiada go w swojej posiadłosci  ;),pamiętacie jak mama,bądź tata przywozili Neckermana z Niemiec..?Identyczny schemat :)
  
Były i tu upały, ale dziś..?W  UK przez ostatnie dni mamy taką pogodę :


W takim razie, odrobina dopieszczenia siebie nie zaszkodzi ;)

To byłoby na tyle :)Dajcie znać jak mi wyszła pierwsza notka w tej tematyce i czy takie posty Was interesują!Jutro u mnie ma ponoć być ponad 30 stopni na plusie, a że rozpoczynamy kolejny miesiąc, jakże specjalny dla mnie,ponieważ właśnie w nim się urodziłam+ lece na urlop do Polski, mój telefon z całą pewnością złapie kilka kolejnych ciekawych ujęć !
buziaki

Ania








Olejki zapachowe w mieszkaniu


   O tym,że mam bzika na punkcie zapachów w moim mieszkaniu nie muszę nikomu przypominać..,pięknie pachnący kącik, niech nawet będzie ciasny, lecz własny, może zmienić pogląd na wszystko dookoła.
   Sieć sklepów Sainsbury's w swojej linii TU posiada gamę produktów do wprowadzania w mieszkaniu niebiańskich zapachów, które często można wyhaczyć w promocji.
  Takim właśnie sposobem stałam się posiadaczką kolejnego olejku zapachowego "apple blossom & lotus"



Świerza i orzeźwiająca woń poruszy każdego.Właśnie go palę w moim kominku i muszę powiedzieć, że zapach jest obłędny!Niby słodki, niby świeży, ale jednocześnie orzeźwiający!Już wiem, że moim kolejnym zakupem będą świece i mgiełki do domu z tej serii!  


                        Jakie są Wasze ulubione zapachy do domu?Dajcie koniecznie znać!Za mniej jak 2 tygodnie wybieram się na urlop do kraju wiec z chęcią skorzystam z Waszych porad :)!
                                          buziaki
  
                                                      beautystarlet

Moje pierwsze perfumy FM !


     O firmie FM (pełna nazwa FM Group )po raz pierwszy usłyszałam jakiś rok temu, kiedy to podczas spotkania ze znajomą, pobieżnie przedstawiła mi ich system działania oraz gamę produktów. 
  Muszę powiedzieć , że nie byłam zbytnio zainteresowana ,a tym bardziej zafascynowana, ot kolejna firma działająca na zasadzie Avonu, a bawienie się w odbieranie, zamówionych kosmetyków, pocztą wcale nie jawiło mi się w kolorowych barwach (bardzo złe doświadczenia z przeszłości z tego typu wysyłkami.STOP.).
  O owej marce przypomniała mi w pracy znajoma jakieś dwa tygodnie temu, ponieważ sama zajęła się dystrybucja asortymentu FM tutaj w Wielkiej Brytanii. Jako że moja wiedza na temat była już większa poprosiłam ją o spis zapachów jakie posiada.

       

    Firma FM przede wszystkim słynie ze sprzedaży zapachów oddających te same nuty co wiele wysokopółkowych perfum. Zdecydowałam się więc na zamówienie zapachu o numerze 237, który jest odzwierciedleniem pierwszego zapachu Christiny Aguilery.


    Szczęka mi opadła kiedy psiknęłam się pierwszy raz. Mój zmysł powonienia nie wyczuł żadnej różnicy!Jeśli chodzi o to jak długo się utrzymuje (20% stężenia zapachu rzeczywistego),na mojej skórze jego "wyczuwalność" wynosi około 3,5 do 4 godzin - więc nie jest źle :)

        

Aktualnie przeglądam ich katalog z kosmetykami kolorowymi. Interesuje mnie ich seria mineralna.Testowałyście może kiedyś?



        Koniecznie dajcie znać jakie są wasze wrażenia związane z tą, zapomniałam wcześniej wspomnieć, RODZIMĄ POLSKĄ MARKĄ ;)
                                                  buziaki
          
                                                                                   beautystarlet

Błyszczykowa kredka do ust COLOR BOOST od Bourjois

 
    Dzisiaj na Bloggerze widziałam wysyp postów na temat wyżej pokazanych produktów.Może niekoniecznie z firmy Bourjois, bo i pojawila sie IsaDora i Catrice,  ale liczy się ta sama idea kosmetyku.Panie i panowie i ja Wam przedstawiam mój  błyszczyk w kredce :)
  Tak się złożyło, że niezależnie od tego co się działo na naszej blogosferze( bo i jak, kiedy w pracy na bloga nie zaglądam), zobaczyłam te cudeńka w sklepie, dumnie prężące się na ślicznie wyeksponowanej promocyjnej półce tak aby nikt nie przeszedł koło nich obojętnie.      
   Przypominam, że miałam wejść tylko po jedną rzecz.., yhyyyy


     Producent oferuje nam wygodna formę nakładania kosmetyku na usta, gdzie nie trzeba paćkać aplikatora w tę i nazad aby wydobyć kroplę produktu. Prosty w obsłudze mechanizm, działa a na zasadzie przekręcania opakowania jak w zwykłej pomadki do ust.


Moje pierwsze skojarzenie po sięgnięciu po ten produkt było związane ze szkołą podstawowa i kredkami świecowymi :D, pamiętacie je jeszcze :)?


     Niebywale gładko i bezprecedensowo sunie po ustach , pozostawiając pięknie błyszczącą się taflę soczystego koloru.Jeśli chodzi o zapach, nie ma szaleństwa, delikatna woń owoców jest wyczuwalna przy pierwszych chwilach noszenia, nic poza tym. Kolor na który ja sie skusiłam nazywa się Orange Punch . 
     Produkt ma być wodoodporny, zobaczymy więc jak się sprawdzi już niebawem !



Macie już taki produkt w swojej kolekcji :)?
buziaki

                                beautystarlet

Pandoraland : nowy koralik


        

    Dzisiaj będzie bardziej zdjęciowo jak opisowo ;).Po długich gdybaniach "czy warto, zbliża się urlop, nie mam funduszy" i jeszcze dziesiątkach innych wymówek wreszcie zebrałam się w sobie, zrobiłam rachunek portfela i szacując, że na jeden mały wydatek mogę sobie jeszcze pozwolić,  sprawiłam sobie prezencik w postaci kolejnego charmsa z Pandory.
   
               

                      Koralik wybrany przeze mnie dostępny jest pod numerem 791034EN29 



         Nie jestem zachłanna w kwestii kolekcjonowania kolejnych koralików/zawieszek, ale ostatnio kiedy tak patrzyłam na samotnego ciastka KLIK,dyndającego na podwójnie wiązanej bransoletce zrobiło mi się go szkoda...W głowie pojawiła mi się wizja jak mogę całość wykończyć w sposób, aby nie wyssał ostatniego pensa z mojej wypłaty , a jednocześnie cieszyła oko.   Chcę dokupić sobie jeszcze jeden identyczny koralik aby móc go zawiesić po drugiej stronie gingerbread mana i mój casualowy zestaw będzie gotowy :)


Jak Wam idzie kolekcjonwanie swoich bransoletek?Mnie nadal marzy się rozpoczęcie tworzenia bransoletki Apart.
buziaki

                             beautystarlet


Kolejny krem ze śluzem ślimaka


   Mój zachwyt nad produktami z wykorzystaniem śluzu ślimaka nadal rośnie.Kiedy kilka miesięcy po raz pierwszy usłyszałam o takiej koncepcji do całej kwestii podeszłam bardzo ostrożnie.Nie mogłam przełknąć faktu,że mam na twarz nakładać coś obłego...ALE...Do odważnych świat należy,wiec kupiłam mój pierwszy słoiczek .
  Po kilku tygodniach stosowania byłam nim zauroczona, dlatego tez kiedy zużyłam całe opakowanie bez zastanowienia sięgnęłam po kolejne tym razem z firmy Mizon.

    


Krem ma lekka formułę idącą bardziej w stronę żelu plus  jest niesamowicie wydajny.W kwestii zapachu,nie martwcie się, żadnej podejrzanej woni tutaj nie ma, krem jest bezzapachowy :)







Krem zamawiałam przez internet,kiedy mała paczuszka dotarła już do mnie w środku znalazłam także trzy sample kosmetyków azjatyckiej firmy Missha





       Pierwszy raz spotykam się z ta marką, nie słyszałam o niej wcześniej, może wy słyszałyście co nieco? Dajcie koniecznie znać !Ja  z miłą chęcią przetestuję darmowe kąski  :) Buziaki

                                                                                                           beautystarlet