Powrót do przeszłości :2000 CALORIE


 Błądząc dzisiaj między półkami sklepowymi Bootsa w poszukiwaniu odpowiedniego tuszu do rzęs ,który sprawdziłby się w upalne dni, postanowiłam odświerzyć swoją znajomość i kupić maskarę, bez której kilka lat temu nie wyobrażałabym sobie życia : MaxFactor 2000 Calorie




  Po raz pierwszy użyłam jej dobrych kilka jak nie kilkanaście lat temu, kiedy wyłuskałam ją z kosmetyczki mojej cioci. Jej wysławiania owego tuszu pamiętam do dziś, napakowana samymi superlatywami oraz moją dopiero co kiełkującą miłością do kosmetyków przy pierwszej lepszej okazji zaopatrzyłam się w swoje własne opakowanie.
  Dziś , ponad dekadę później, ponowne gości w mojej kolekcji.Jako że za dwa tygodnie wybieram się na kolejny urlop, postawiłam na coś wodoodpornego.W Grecji jak i w Polsce temperatura będzie oscylowała w granicach 30-stu stopni więc nie chcę straszyć nikogo widokiem zaspanej pandy ;)
  Wy też macie takie perełki ?Dajcie znać co wam skradło serce kilka,kilkanaście lat temu i do czego zdarzyło się wam powrócić :)

buziaki
Ania

1 comment:

  1. To był mój pierwszy tusz do rzęs jaki kiedykolwiek miałam :)

    ReplyDelete

NIE ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZY SŁUŻĄCYCH AUTOPROMOCJI BĄDŹ STRON PERSONALNYCH. WSZYSTKIE WIADOMOŚCI ZAWIERAJĄCE TAKIE TREŚCI - BĘDĄ USUWANE