Urlopowe łupy z Grecji

   Jeśli śledzicie mnie na Twitterze KLIK  to doskonale wiecie, że przez ostatni tydzień grzałam kości na greckiej wyspie Korfu.
   Pogoda nieziemska, atmosfera jeszcze lepsza, słońce przyjemnie otulało skórę .Oprócz błogiego leniuchowania oczywiście trzeba było rozeznać się  w terenie i zobaczyć jakie dobrodziejstwa kosmetyczne oferuje nam wyspa no i tym sposobem udało mi się zgarnąć kilka perełek z półek sklepowych  ;)


               Mydełka na wagę o zapachu morskim i jaśminu .Woń jest tak intensywna, że nawet na kilka godzin pozostaje na naszej skórze.



    
Naturalna gąbka morska do mycia ciała - zawsze chciałam wypróbować :) !


Czekając na terenie bezcłowym wypuściłam się w ostatni rejs po sklepach zobaczyć czym lotnisko kusi pasażerów.Uległam pokusie, nie mogłam się oprzeć zapachowi, a kiedy jeszcze zobaczyłam przecenę płynnym ruchem zrobiłam przechwyt kontrolowany :)

Woda toaletowa Cacharel " Catch me", marka ta od zawsze produkowała zapachy które były w moim typie: "Noa" czy kultowy już "Amor Amor" , kto ich nie zna :)?


Szkoda,że urlop już dobiegł końca, jeszcze i kilka dni słońca i trzydziestu stopni na termometrze wcale by nie zaszkodziło ;),  no cóż wszystko co dobre szybko się kończy eh.., na szczęście jeszcze weekend wolny ;)


buziaki
Ania


3 comments:

  1. gabka wyglada jak maly jez albo mysz:))) daj znac jak sie sprawuje!

    ReplyDelete
  2. piękny flakonik ma ta woda cacharel :) Amor amor też lubię :)

    ReplyDelete
  3. jaki uroczy flakon :) niestety ja jeszcze nic nie miałam od Cacharel

    ReplyDelete

NIE ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZY SŁUŻĄCYCH AUTOPROMOCJI BĄDŹ STRON PERSONALNYCH. WSZYSTKIE WIADOMOŚCI ZAWIERAJĄCE TAKIE TREŚCI - BĘDĄ USUWANE