Najlepszy wtorkowy zakup z Primarka



  W ostatni wtorek miałam niecodzienną okazję buszowania w Primarku aka Primanim. Niestety u mnie w mieście tego magnata odzieżwego, który ubiera połowe Wielkiej Brytanii, nie ma,więc każda okazja wyjazdu gdzieś gdzie sklep jest, owocuje szybkim rozeznaniem się w terenie :)
  Tym razem wiedziałam po co jadę. Podczas urlopu w Polsce zepsuła mi się moja ulubiona torebka, która miała na tyle długi pasek, że mogłam sobie ją zakładać przez ramię.Nieduża, niemała w sam raz na esencję rzeczy potrzebnych kobiecie. Od tamtego  czasu minęło już dwa miesiące, a ja nadal nie mogłam nic znaleźć..,aż do teraz :)



   Nigdy nie byłam ogromna miłośniczką 'oversized bags", owszem mam jedną już wysłużoną dużą torebkę z TopShop  jednak do popularnej Zary duużo jej jeszcze brakuje :)
 Nowy nabytek z Primarka  idealnie sprawdzi się podczas jesiennych spacerów,pojemna z efektownym pikowaniem będzie genialnie komponowała się z naszym płaszczem (kto takiego nie ma w szafie ;>?)


Za cenę 4 funtów ,grzechem byłoby przejść koło niej obojętnie i nie kupić !
                                                                                      
    Projekt jest odwzorowaniem typowej saszetki z zamkiem błyskawicznym oraz jeszcze jedną kieszonką z przodu także zasuwaną na zamek czyli prostota i funkcjonalność w jednym :)

Moimi ulubionymi elementami są złote wykończenia.Pomimo, że za złotymi błyskotkami i dodatkami nie przepadam, z beżowym kolorem torebki komponują się idealnie.Sa subtelne,delikatne jednocześnie dodając klasy całości.
       
Która z Was ma już swój typ na jesienne popołudnia :)
buziaki
Ania

MUA mosaic bronser - tańszy Gurleain terracotta sheer bronsing powder



     Od dłuższego czasu szukałam kosmetyku, którego bez żadnych obaw mogłabym używać każdego dnia. Jak wiecie stosowanie typowego bronzera w moim przypadku może skończyć sie totalną klęską , dlatego sięgniecie po lżejszą wersję, tudzież puder brązujący, jest najbezpieczniejszym krokiem jaki mogę podjąć, ponieważ takim specyfikiem nie zrobię sobie krzywdy ;)
     Oto wśród półek sklepowych drogerii Superdrug'a natrafiłam na nie lada kąsek.


     Fakt, faktem na opakowaniu kosmetyk jest opisany jako "bronzer", jednak mozaika kolorystyczna daje bardziej "cieple" i delikatne wykończenie, bardziej przypominające pudrowe otulenie twarzy z mglistym rozświetleniem dzięki drobinkom.


    Kosmetyk jest świetnym duplikatem pudru od Guerleain, który kosztuje ponad 30 funtów podczas gdy ja za swój z MUA zapłaciłam całe 3 - jest !

 

Kosmetyki MUA od dawna cieszą się duża aprobatą z mojej strony, stosunkowo dobra jakość w przystępnej cenie.
Używałyście kiedyś  MUA ?Dajcie znać jak u Was kosmetyki się sprawdziły.

buziaki
Ania