TAG : List do Świętego




  Nastrój świąteczny dosyć solidnie zakorzenił się już w mojej głowie. Zawsze kiedy wracam z pracy oglądam genialnie ozdobione witryny sklepowe i myślę co komu mogę kupić na prezent.W kwesti podarunków świątecznych zawsze myślimy i innych :co im się spodoba, co im się przyda (osobiście nie lubię dostawać niepraktycznych rzeczy, które tylko stoją i zbierają kurz :/, dlatego staram się wybrać coś co będzie używane) natomiast dzisiaj stanę się egoistką i będę myślała tylko o SOBIE :).
  Dalsza część będzie miała formę listy życzeń do Świętego , gdzie pokażę Wam moje wymarzone i wyśnione prezenty świąteczne :). Niektóre mogą się wydać absurdalne, bądź niebotycznie drogie, ale hej, za chwile Święta mogę pomarzyć, a poza tym byłam naprawdę dobrą dziewczynką przez cały rok ;)

Drogi Święty 

Od dawna marzy mi się nowy zegarek, ten od GUESS'a w kolorze rose-gold  pięknie zdobiłby mój nadgarstek






Moja bransoletka z PANDORY od dobrych kilkunastu tygodni  błagalnie patrzy na mnie dopraszając się o kolejna zawieszkę, może któraś z tych ..? 




                             



   Drogi Święty nowy sprzęt do nagrywania także by się przydał, dobrze wiesz, że od dawna choruję na  CANON'a 600D




  Kochany Święty, zrezygnuję z perfum - mam ich mnóstwo, na poczet tego oto zniewalającego waniliowego sufletu do ciała Laury Mercier , który niebiańsko pachnie i sam w sobie może robić za perfumy/czy wodę toaletową ze względu na swój intensywny zapach: 


Świąteczną kolekcję z LUSH'a , gwarantuję, że jak zobaczysz sam sobie kupisz :D !




       Kosmetyki do pielęgnacji cery Elemis  - jestem ciekawa, czy rzeczywiście są takie cudowne jak inni opisują , może Ty kiedyś testowałeś ;) ?





  Moją,  jak na dzień dzisiejszy, dosyć ubogą kolekcję, z chęcią wzbogaciłabym o  Shimmer Brick  od Bobbi Brown

...a dla domu dyfuzor Jo Malone o zapachu genialnej kombinacji zapachowej limonki, bazylii i mandarynki 

                  iPada mini żebym była w ciągłym kontakcie z widzami i czytelnikami :)




O wakacjach też wspomnę, niekoniecznie w przyszły roku, kiedyś,jak już się zdecydujesz, poproszę o all inclusive na Malediwy ,domek nad wodą mile widziany ;)


     
I na sam koniec.., skromnie, ale najszczerzej...Zdrowia i szczęścia, ponieważ bez nich..,żadna z powyższych rzeczy nie ma sensu :)








Na tym zakończę moją wyliczankę , jestem ciekawa co znajdzie się na Waszych listach w tym roku :)

Teraz druga część postu,oto lista osób, które Taguje no napisania podobnej notki :) :

      🌲 callmeblondeee  KLIK
      🌲 hungerforbeauty KLIK
      🌲  theoleskaaa KLIK
      🌲 powiewinspiracji KLIK
      🌲beautyness KLIK
      🌲notyourordinarylookbook KLIK
      🌲  mojzakupoholizm KLIK
      🌲  xbebe18  KLIK
       I wszystkich tych, którzy mają ochotę napisać ten TAG !
 buziaki 
:)
Ania

Nowy Zapach w Domu


   Fanatyczką świeczek jestem - to fakt, a w szczególności tych na bazie wosku sojowego, jednak palenie ich nie jest jedyną formą, która wprowadza osobliwą woń i nastrój w mieszkaniu. 
  Jestem także ogromna fanką dyfuzorów zapachowych, które w ostatnim czasie stały się naprawdę popularne.
  Kolejnym łupem jaki zdobyłam jest dyfuzor z The Body Shop'u o zapachu granatu i maliny.

                           


The Body Shop ma to do siebie, że jest wyczuwalny na przysłowiowy kilometr.Zapachy wydobywające się ze sklepu uderzają w nas niczym zapach kolorowych pudrowych  cukierków sekundę po sięgnięciu do paczuszki (dokładnie pamiętam ten zapach i smak z dzieciństwa :)!).Z The Body Shop'em jest tak jak z Lush'em wejdziesz do środka i głupiejesz, nie wiesz za co masz się zabrać jako pierwsze !
 W myśl intensywnie pachnących  kosmetyków, które miałam okazje do tej pory wypróbować, postanowiłam wypróbować także ich linę zapachów do domu i tym sposobem wybrałam taki oto dyfuzor.


Za 125 ml zapłaciłam 13,50 z 10% zniżką ( karta stałego klienta poszła w ruch, a co ;P).Jak moja radość po dumnym umieszczeniu nowej ozdoby w centralnej części pokoju pojawiła się w ciągu kilku sekund, tak samo szybko znikła następnego dnia :/
Niestety dyfuzor nie pachnie tak intensywnie jak tego bym chciała, szczerze powiedziawszy te z AmbiPur czy AirWick do kupienia w zwykłych supermarketach za niewielka cenę wydzielają mocniejszą woń jak ten przedstawiony na zdjęciu. Na nic się zdało czekanie przez kilka dni oraz przekładanie pałeczek.
Ogromna szkoda, ponieważ zapach jest naprawdę interesujący a buteleczka jest fajnie wyprofilowana.

Fiolka skończyła w łazience jako odświeżacz do powietrza :/  i nawet tam, gdzie pomieszczenie jest trzy razy mniejsze jak pokój - zapach jest bardzo anemiczny.
Podsumowanie - rozczarowanie, niestety, ale jestem na nie..:/
Jakie są Wasze ulubione formy "pachnidełkowania"waszego lokum :)? Koniecznie dajcie znać :)

Buziaki
Ania

Maybelline po raz kolejny na moich ustach :)



   Nie od dziś wiadomo, że firma Maybelline jest jedną z moich ulubionych marek dostępnych w drogeriach kosmetycznych. Dobra jakość - adekwatna do ceny - czyli dla mnie zestawienie doskonałe.
    Ich produkty do ust, czy byłyby to błyszczyki czy pomadki, zawsze spełniały moje oczekiwania,więc kiedy ostatnio z półki sklepowej "łypaly" na mnie piękne kolory z serii Colorsensationalpearls, nie mogłam się oprzeć aby nie przygarnąć chociaż jednego egzemplarza.

                           


 Genialny "nudziak" z delikatną perłową poświatą,idealny na każdy dzień jak i na zjawiskowe wieczory z tradycyjnym "smokey eye";)

 


      Ładnie pachnie i zostawia delikatna perłową poświatę na ustach  plus nawilża moją wierzchnia warstwę skóry na ustach jestem na TAK !!!


   


Maiłyście już okazję przetestować?Ja swój egzemplarz kupiłam w Boots'ie :)
buziaki

Ania

Bombowy LUSH


   Dzisiaj kiedy byłam na Waterloo East w Londynie czekając na pociąg do mojego miasta nie mogłam przepuścić okazji i nie wejść do sklepu Lusha znajdującego się w pasażu handlowym dworca.
  Od zawsze miałam bzika na punkcie ich kul do kąpieli. Wizualnie może i nie porywają, jednak nadrabiają rewelacyjnymi kompozycjami zapachowymi 



        Oczywiście każdy ma swoje preferencje zapachowe, więc pośród asortymentu także znajdą się takie, które mogą spowodować odruch zwrotny (co mnie osobiście także dotknęło), jednak na szczęście, takich "skunksików" jest dosłownie kilka i nie o tym ma być notka,więc wracając do tematu, dzisiaj sięgnęłam po...
   

                                                                      Rose Queen Ballistic 

        oraz Sex Bomb 
              (wierzcie mi sam zapach może podnieść libido ;D)



Oba zapachy są obłędne! Już nie mogę się doczekać kąpieli z ich udziałem ! Woń jaka się wydobywa z każdej z nich wypełnia całe mieszkanie.Dziś z całą pewnością po nie nie sięgnę, kąpiel z udziałem tych cudeniek będzie iście celebrowana :) Więc może póki są całe,zostawię w pokoju jako zapach ?Z pewnością umili mi zasypianie:)

Używałyście kiedyś kul z Lusha?Które są wasze ulubione?Może wypróbuję następnym razem,tym bardziej ,że w moim mieście już niebawem otwierają filie tego sklepu :)

buziaki

Ania