Tłusty czwartek

...jedyny dzień w roku, gdzie bez wyrzutów sumienia możemy wsuwać tyle pączków i faworków ile tylko dusza zapragnie :)
Co prawda pączki, które są do kupienia na wyspach odbiegają smakiem od naszych rodzimych, ale w imię podtrzymania tradycji i ja dziś skuszę na jednego..:), może dwa, niech będzie : jak szaleć to na całego - tyle ile brzuszek przyjmie ( a oponką będę się martwiła jutro :>)


Szkoda, że chrust jest ciężko dostępny, jedynie w polskich sklepach( choć nie zawsze traficie na świeży i chrupiący), bądź jeśli macie zdolności kulinarne, których w dziedzinie pieczenia u mnie brak hlip, możecie pokusić się o zrobienie własnego ;)


Smacznego czwartku Wam życzę!Dajcie znać ile grzesznych łakoci udało wam się zjeść, wieczorem sama zrobię aktualizację podając mój wynik ;)

Buziaki
Ania

AKTUALIZACJA: Jest godzina 21:15 Filemon siedzi za mną na krześle i dopomina się o swoja "miskę" - mój bilans zakończył się na 4 sztukach pączków z nadzieniem budyniowym jak i  dżemowym - nie dam rady więcej, jak Wam poszło:)?Dajcie znać!
Buziaki 

Ania

2 comments:

  1. ja faworki będe robiła :)

    ReplyDelete
  2. uwielbiam pączki z budyniem i czekoladą! :) z orzeszkami jak te na pierwszym zdjęciu to już całkiem rewelacja :D

    ReplyDelete

NIE ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZY SŁUŻĄCYCH AUTOPROMOCJI BĄDŹ STRON PERSONALNYCH. WSZYSTKIE WIADOMOŚCI ZAWIERAJĄCE TAKIE TREŚCI - BĘDĄ USUWANE