...do kupienia w Polsce

Już za pięć dni udam się na długo wyczekiwany urlopik do Polski.Grafik mam bardzo napięty i muszę wyrobić się z załatwieniem  wszystkiego w ciągu tylko siedmiu dni.Dlatego przygotowanie takiej listy bardzo ułatwia mi sprawę w organizacji czasu.
  Okres kiedy wpadałam do drogerii niczym pies spuszczony ze smyczy już dawno minęły - nie interesuje mnie ilość, a jakość .Jest lista rzeczy, które zawsze przywożę ze sobą z kraju, ponieważ je znam, lubię i dobrze współgrają z moją skórą.  Nie oznacza to jednak, że zamknęłam się restrykcyjnym klasztorze ogrodzonym siatką pod napięciem i  wychylam się poza bezpieczne terytorium lol! Od czasu do czasu lubię oddać się rozpuście i sięgnąć po coś nowego - gdzie diabeł nie może to i "zakonnicę" wyśle
Tutaj mam listę, która pierwotnie była bardziej obszerna, natomiast kiedy przejrzałam swoje półki kosmetyczne - okazało się, że część z tych produktów jeszcze posiadam i na pewno starczą mi na kilka miesięcy - akurat do kolejnego urlopu w kraju.

  Biedronkowy peelingujący żel do oczyszczania twarzy z serii BeBeauty.Lekki, nie podrażnia, nie wysusza - bardzo dobre sprawdza się w myciu mojej mieszanej cery.

Dobrze wszystkim znany od miesięcy goszczący w mojej łazience krem Bambino  - tani, dostępny w każdej jednej drogerii - bardzo uniwersalny, nieuczulający, nieźle pachnący - zawsze warto jest mieć jedno puzderko schowane gdzieś w szufladzie.

Krem do rąk Isana z 5% roztworem mocznika - czy komuś trzeba przedstawiać ten produkt bliżej?

Olejek pod prysznic Nivea. Po jego zastosowaniu nie potrzebuje aplikacji żadnego balsamu - skóra jest miękka i nawilżona, w żadnym wypadku  - tłusta, dodatkowym atutem produktu jest jego migdałowy zapach.

Masło bursztynowe Ziaja.Ten kosmetyk genialnie sprawdza się w ciepłe dni - konsystencja jest lekka, bardziej przypominająca gęsty balsam jak masło - przyjemnie się rozprowadza, nadaje lekko brązowy koloryt naszej skórze, szybko się wchłania i ładnie pachnie - czego chcieć więcej od takiego kosmetyku?

W okresie wiosenno- letnim z chęcią sięgam po wszelkiego rodzaju wody toaletowe czy mgiełki utrzymane w owocowych kompozycjach zapachowych - Yves Roche produkuje jedne z najlepszych w swoim rodzaju , na mojej liście znalazł się zapach brzoskwiniowy

Coś czego nigdy nie próbowałam. Matujący krem do twarzy z serii Norma Mat od Dr. Ireny Eris.Kosmetyki tej marki używałam lata temu, kiedy jeszcze byłam nastolatką dlatego postanowiłam pogrzebać w ich asortymencie kosmetycznym przeznaczonym do skóry hmm, ujmijmy to - nieco starszej i oto wyłuskałam tego rodzynka

Zestaw pędzli Hakuro już jest w drodze do mojego rodzinnego domu. Jest to pierwszy raz kiedy będę miała z nimi do czynienia - mam nadzieję, że mnie nie rozczarują.W mojej obecnej kolekcji, niektóre już dokonują swojego żywota dlatego teraz czekają na swojego godnego następce 





...a oprócz strony kosmetycznej na liście "must have" tradycyjnie znalazły się także:

Ser pleśniowy Turek camembert z zielonym pieprzem - do konsumowania tego typu pokarmów musiałam dorosnąć, pamiętam jak na samą myśl zjedzenia "zepsutego sera" kiszki wywracały mi się o 180 stopni !


Pasta łososiowa - idealna do podgryzania krakersów przy wieczornym seansie filmowym!

Jeśli znacie dobre kosmetyki - warte uwagi koniecznie dajcie znać !
Buziaki
Ania

1 comment:

  1. Proszę nie zostawiajcie komentarzy służących do autopromocji blogów bądż stron personalnych. Wszystkie wiadomości zawierające takie treści - będą kasowane.

    ReplyDelete

NIE ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZY SŁUŻĄCYCH AUTOPROMOCJI BĄDŹ STRON PERSONALNYCH. WSZYSTKIE WIADOMOŚCI ZAWIERAJĄCE TAKIE TREŚCI - BĘDĄ USUWANE