The Body Shop krem na dzień z witaminą E

Od kilku dobrych tygodni magluję wersję na noc z tej serii i od jakiegoś czasu zaczęłam zastanawiać się, czy aby nie sięgnąć po jego wersję na dzień.Wersja nocna jak do tej pory dobrze mi służyła, a  moja skóra akceptuje i docenia każdy jeden walor produktu.Dodatkowym czynnikiem, który popchnął mnie do kupienia kosmetyku był fakt, że data ważności karty stałego klienta powoli dokonuje swojego żywota i szkoda byłoby ominąć jeszcze czekające na mnie zniżki,  dlatego niewiele myśląc przekroczyłam próg sklepu i wyszłam ze wspomnianym wcześniej kosmetykiem
Ma żelowato-piankowatą konsystencję szybko wchłaniającą się w skórę. Lekki i delikatny zapach drastycznie nie rozbudzi  nas z samego rana  niczym piorun ciskający z nieba - delikatna bawełniana woń powoli rozbudzi nasze komórki i zmysły, przygotowując je do przeżycia kolejnego dnia.Nie uczulił, nie zapchał i nie podrażnił mojej cery.


 Jest dosyć wydajny jak na 10 funtów, które trzeba za niego wydać.Stosuje go każdego ranka zaraz po oczyszczeniu twarzy.Zauważyłam, że aplikowany na jeszcze delikatnie mokrą cerę wchłania się szybciej, jednocześnie zabierając ze sobą resztki wilgoci z powierzchni naszej twarzy.

Jestem na tak :)
Jak wygląda wasza aktualna pielęgnacja?Jakich kremów używacie?
Buziaki
Ania

1 comment:

  1. Przy mojej cerze radę daje tylko Effaclar DUO :) Ale do tego używam jeszcze serum nawilżającego z Dermedic.
    Z tej serii mam mgiełkę i fajnie spisuje się przy podkładzie mineralnym. Może kiedyś skuszę się na krem :)

    ReplyDelete

NIE ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZY SŁUŻĄCYCH AUTOPROMOCJI BĄDŹ STRON PERSONALNYCH. WSZYSTKIE WIADOMOŚCI ZAWIERAJĄCE TAKIE TREŚCI - BĘDĄ USUWANE