Urlop w Polsce - fotorelacja

 Tak jak stare przysłowie mówi : "wszystko co dobre szybko się kończy", tak szybko minął mój urlop w Polsce. Jeszcze chwilę temu lądowałam na modlińskim lotnisku , a tu już piątkowy wieczór i jutro odlatuję do Anglii.
 Tydzień upłynął mi pod znakiem leniuchowania, zakupowania i małych zmian, o których
 poinformowałam Was na Twitterze ;). 
Niestety nie kupiłam wszystkich zanotowanych rzeczy, ale w zamian pojawiło się kilka innych ciekawych pozycji.
  Pogoda dopisała, słońce przyjemnie muskało twarz, dni długie sprzyjały błogiemu "nicnierobieniu" :). 
Kres mojego labowania już nadszedł, dlatego dziś pragnę pokazać Wam kilka migawek z pobytu w kraju, życzę przyjemnej lektury, a ja wracam do dalszego pakowania walizek :)


   Czekając na lot błądziłam po strefie bezcłowej aż wydreptałam sobie ścieżkę do sklepu Rituals.
Klimatyczny wystrój wnętrza sprawiał wrażenie małego SPA


   Nie oparłam się pokusie, z półek sklepowych zginęło kilka egzemplarzy z ich asortymentu ;)


                    W sklepie z elektroniką wzdychałam do obiektywu marzeń - kiedyś będziesz MÓJ :)

Bramka 41 wreszcie została otwarta czas na lot !


       Trafiłam na miejsce przy oknie - "Szczęściara" - pomyślałam :"będziesz wszystko widziała!" - tak miejscówka dobra.., szkoda tylko, że na skrzydle - przez cały lot podziwiałam - kawał blachy ...Grrr

 Po wylądowaniu - przeprawa z Modlina na lotnisko Chopina - pierwszy raz od ponad 10 lat odwiedziłam naszą stolicę yayyy :)

W domu czekała na mnie pyszna kuchnia mamy :)))

 Jak i świeżo wyciskane soki owocowo- warzywne - teraz nie ma przeproś - też muszę zaopatrzyć się w taki sprzęt. Soki są bez konserwantów, dodatku cukru, czy innych chemicznych specyfików, przepysznie smakują i są naprawdę sycące!
                                  

Spędzając urlop w Polsce zawsze znajduję chwilę dla znajomych z podwórka - pomimo upływu czasu - nadal utrzymujemy ze sobą kontakt i tak samo się wygłupiamy jak ponad dwie dekady temu :)      

                                          Degustacja wyrobów domowej roboty - nie sposób było odmówić !


Jeden dzień był przeznaczony na zakupy kosmetyczne, te nieplanowane także miały miejsce :)
    

Nie pogardziłabym jeszcze kilkoma wolnymi dniami aby posiedzieć w domu( a kto tego nie chce będąc na urlopie ;)?), ale niestety obowiązki wzywają , wolne już wykorzystane do cna, a Filemon pewnie już czeka :)
Buziaki jeszcze z Polski
Ania

5 comments:

  1. Fajne balerinki kupiłaś w CCC. Chyba muszę się do nich wybrać.
    Jak to mówią: wszędzie dobrze, ale w domu/u rodziców/ najlepiej :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Co racja to racja :),bardzo za tym tęsknię ,a co do bucików ,rzeczywiście wyszły jak balerinki,ale tak naprawdę są na niewielkim koturnie - sam raz do pracy :)

      Delete
  2. Wyroby domowe musiały być pyszne, bo na takie wyglądają te kolorowe płyny :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wszystko co mama zrobi jest najlepsze :)

      Delete
  3. Świetna fotorelacja!
    Bardzo ładne buciki ;)))

    ReplyDelete

NIE ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZY SŁUŻĄCYCH AUTOPROMOCJI BĄDŹ STRON PERSONALNYCH. WSZYSTKIE WIADOMOŚCI ZAWIERAJĄCE TAKIE TREŚCI - BĘDĄ USUWANE