Pielęgnacji twarzy ciąg dalszy:serum Biotherm Blue Therapy


Zanim zdecydowałam się na kupno owego kosmetyku przeczytałam ponad tuzin opinii na jego temat.Zdania były podzielone, jedni zachwalali,drudzy mieszali z błotem a jeszcze inni mieli nijakie podejście - rozbieżność ogromna.Pomimo tak ogromnej różnicy w wypowiedziach, wszystkie łączyło jedno - nie spotkałam się z ani jednym opisem faktury i rodzaju skóry!Esencją wypowiedzi na temat kosmetyków pielęgnacyjnych jest przedstawienie stanu waszej skóry - tylko wtedy osoba czytająca recenzje może mieć zarys tego czy kosmetyk jest warty zachodu czy nie...Wsłuchawszy się w ukwiecony opis od producenta zdecydowałam się na kupno...w ciemno(ryzyk fizyk^ _ ^).Dla ścisłości : moja skóra należy do mieszanych,z tendencją do ściągania się zaraz po kąpieli. Rzadko miewa odchyły od normy w postaci wyprysków (pomijając TEEE dni) i ogólnie nie mogę na nią się skarżyć.


Serum przychodzi do nas w 30 lub 50 ml szklanej fiolce zakończonej zakrętką z pipetką.Na pierwszy plan wysuwa się tutaj szata graficzna opakowania jako, że idealnie stapia się z cała ideą i założeniem produktu totalnej odmiany naszej cery i może zahipnotyzować wielu: morze - dobro natury ,błekitny krystaliczny kolor - nieskazitelność...itd...Przyznaję, że oprócz obiecanek producenta zniewolił mnie zapach - przepadłam w odchłań wyimaginowanego morza! Czy nie mogłyby powstać perfumy "Blue Therapy"...?!No tak, nie o zapach tu chodzi, a o samo działanie...
Serum ma być aplikowane na całą twarz rano i wieczorem.Po kilku dniach użytkowania stwierdziłam,że jedno pompnięcie pipety jest zbyt małą dozą na moją cerę wiec musiałam wyciskać troszkę więcej na moja dłoń.


W składzie produktu znajdziemy ekstrakty z 3 alg, które mają na celu redukcję zmarszczek, wygładzenie skóry i poprawienie konturu naszej twarzy. Serum ma dosyć lejącą się,  jedwabistą konsystencję, dlatego dużym plusem jest tutaj pipetka - bez niej jeden nieuważny ruch i połowa fiolki wylewa się nam na dłoń.Zapach,jak już wspomniałam jest oszałamiający, mocny ale nie drażniący i dosyć szybko ulotny.
Produkt ten nawet odważyłam się nanieść na skórę pod oczami,co w moim przypadku jest nie lada wyczynem (jak wiecie moja skóra w tej okolicy jest potwornie wymagająca) - i muszę przyznać, że serum w tym obszarze spisało się świetnie.



To właśnie na tej części twarzy zauważyłam największą różnice.Ogół delikatnej skóry został nawilżony, powróciło zdrowe napięcie i po 2 miesiącach stosowania zauważyłam redukcje moich już powoli pojawiających się zmarszczek mimicznych!Jako, że jest on mało wydajny w moim przypadku ograniczyłam się do jego aplikacji tylko i wyłącznie w tym miejscu - nie jest to tania inwestycja, ponieważ za 30 ml musimy zapłacić 35 funtów więc chcę aby starczył mi na jak najdłużej.
Słaba wydajność nie była jedynym czynnikiem decydującym o zaprzestaniu nanoszenia specyfiku na całą twarz.Tutaj po prostu nie zauważyłam ogromnej różnicy (aż tak dobrze o nią dbam :D?), dlatego postanowiłam zawęzić krąg moich działań ;)


Reasumując : kosmetyk dobry - ale nie dla wszystkich, nie rzucałabym się na niego kiedy cera jest zadbana, a skóra nie alarmuje o pomoc.Jak to mówią: nie wszystko złoto co się świeci , wiec nie wolno bezwiednie wierzyć producentom.Sama gdybym nie odnalazła jego zbawiennego zastosowania na skórę pod oczami mocno bym się zastanowiła czy sięgnę po niego drugi raz.
Mam nadzieję, że recenzja była przydatna, dajcie znać jeśli używałyście i jak u was serum się sprawdziło!

                                                           Buziaki
                                                            Ania 

7 comments:

  1. Post jak najbardziej przydatny :) Dobrze, że chociaż oczka skorzystały :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj tak oczka są bardzo zadowolone z dzialania serum:)

      Delete
  2. Replies
    1. Zgadza się, producent wiedział jak na przykuć uwagę klienta :)

      Delete
  3. Zaciekawiłaś mnie tym serum. Może kiedyś go spróbuję, ale prędko to nie nastąpi ;)
    Obecnie mam kilka innych na uwadze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zawsze w drogerii można poprosić o próbkę - tak na wypróbowanie ;)

      Delete
  4. Nie znam.
    Dobrze, że znalazłaś dla niego jakieś zastosowanie ;)

    ReplyDelete

NIE ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZY SŁUŻĄCYCH AUTOPROMOCJI BĄDŹ STRON PERSONALNYCH. WSZYSTKIE WIADOMOŚCI ZAWIERAJĄCE TAKIE TREŚCI - BĘDĄ USUWANE