Cien - kolorówa z Lidla

  Tak samo się zdziwiłam jak pewnie niektóre z Was które przeczytały nagłówek notki: "LIDL i kosmetyki kolorowe?!" A tak..:) Właśnie tak - sławna międzynarodowa sieciówka marketów spożywczo-przemysłowych wypuściła swoją pierwszą linie kolorówki. Będąc ostatnio na zakupach nie mogłam przejść obojętnie obok takich smakołyków w tak rewelacyjnej cenie ( 1.99 za każdy egzemplarz!)
  W kolekcji znajdziemy lakiery do paznokci, szminki, błyszczyki, tusze do rzęs (także wodoodporne), podkłady i cienie do powiek - z czego po ostatnie dwa nie sięgnęłam jako, że podkładów u mnie mnóstwo , a gama kolorystyczna cieni wcale nie była w moim guście jak i napigmentowanie troszkę mnie odrzuciło , ze względu na swoje przeraźliwie perłowe wykończenie ( na miarę cukierkowych refleksów prosto od Barbie - plastic is fantastic!)




Lakier, który capnęłam z półki, nie wprawił mnie w osłupienie, pomimo, że kolorek jest przepiękny -turkusowy z delikatnymi drobinkami, to sama aplikacja pozostawia wiele do życzenia.Konsystencja jest strasznie żelowata, ciągnie się i nierównomiernie aplikuje, pozostawiając prześwity, bruzdy i niedociągnięcia...Na szczęście z całej czwórki, to jest jedyny produkt który mnie rozczarował.



Tusze do rzęs są moją słabością, do żadnych innych kosmetyków nie pałam taką chęcią posiadania i testowania jak do tychże właśnie.
Mascara ma bardzo kremową formułę, nie robi grudek i subtelnie podkreśla rzęsy. Jedyną rzeczą do której mogę się przyczepić to jego zapach..:/ Przez kilka pierwszych dni wyczuwalna jest "chemiczna" woń która towarzyszy przy kilku pierwszych nakładaniach produktu na rzęsy.Na szczęście 'osobliwy'  zapach ulatnia się po kilku chwilach od aplikacji, a w miarę używania znika całkowicie.


Jeśli chodzi o pomadki jestem dosyć ostrożna ze względu na moje wybredne usta, które maja tendencję do szybkiego przesuszania się.Gama kolorystyczna Cien jest utrzymana w jak najbardziej, moich klimatach i byłam skłonna kupić więcej egzemplarzy, jednak powściągliwość i racjonale myślenie wzięły górę i ze sklepu wyszłam tylko z jednym.
Nr.2 - light coral jest niesamowicie napigmentowany, kolor jest głęboki i żywy. Ma delikatną, kremową konsystencję, z lekko perłowym, satynowym wykończeniem,  jak za ta cenę utrzymuje się na ustach stosunkowo długo, nie wysusza i nie podkreśla skórek.


Błyszczyk wcale nie zostaje w tyle, konsystencja, kolor i zapach sprawiają, że chce cie go zjeść!Tutaj Peach Sorbet w przepięknym morelowo-brzoskwiniowym kolorze.Produkt nie warzy się na ustach, nie ciągnie się i nie skleja warg.


Testowałyście już?Macie w swojej kolekcji?Dajcie znać jak u Was się sprawdziły!
                                                   Buziaki
                                                     Ania

9 comments:

  1. oo nawet nie wiedziałam że można tam znaleźc takie rzeczy :) chętnie przyjrzę się bliżej lakierom :)

    ReplyDelete
  2. U mnie niestety nie ma kolorówki w Lidlu :(

    ReplyDelete
  3. Mam blyszczyk i bardzo lubie. Kupilam tez wodoodporna maskare, ale nie bardzo przypadla mi do gustu, wiec oddalam kolezance ktora jest zadowolona:)
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja ukochałam sobie i błyszczyk i pomadkę - rewelka!

      Delete
  4. This comment has been removed by a blog administrator.

    ReplyDelete
  5. Wielokrotnie przechodziłam obok lidlowej kolorówki, ale jakoś nigdy nie mogłam się przekonać. ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Proponuje od błyszczyków - naprawdę są dobre !

      Delete
  6. Cien... właśnie od dawna ciekawią mnie produkty z Lidla. Ale myślałam, że kolorówki to nie obejmuje :) Trzeba się rozejrzeć i popatrzeć. Ogólnie najbardziej zaciekawiła mnie pomadka:) Dodaję do obserwowanych, oczywiście. I pozdrawiam serdecznie ;*

    ReplyDelete

NIE ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZY SŁUŻĄCYCH AUTOPROMOCJI BĄDŹ STRON PERSONALNYCH. WSZYSTKIE WIADOMOŚCI ZAWIERAJĄCE TAKIE TREŚCI - BĘDĄ USUWANE