Defekt na ubraniu? Nie musisz go wyrzucać :) !

Że, też nie wpadłam an ten pomysł wcześniej.., zaoszczędziłoby mi to wielu, jak teraz widzę, niepotrzebnych rozstań z częściami mojej garderoby, które kochałam.Każdy z nas znalazł się kiedyś w sytuacji gdzie bluzka/sukienka/spudnica/spodnie/kurtka/żakiet/szal zostały w niewyjaśniony bądź przypadkowy sposób zaplamione płynami, które za żadne skarby nie chciały opuścić materiału.Pewnie podzielicie moją frustrację na widok nieproszonego gościa, który właśnie zrujnował cały kawałek i jedyne co można teraz zrobić to pożegnać się na amen - nerwy siegają kosmosu.
Tak też było w przypadku mojej ukochanej od wielu lat, letniej bluzki z NewYorker'a. Dzielnie służyła mi przez lata w upalne dni, wykonana z delikatnego, dzianinowego materiału nie obciążała ciała.Dodatkowo jej wcięty krój idealnie dopasowywał się do kształtu ciała.., do niedawna...
Jakiś czas temu odkryłam wstrętna plamę która zaczęła się pewnie panoszyć na materiale.Żadne preparaty nie poradziły sobie z intruzem, używałam wszystkiego wierzcie mi - od babcinych sposobów aż po dostępne detergenty - NIC!
Szukająć w internecie pomocy natrafiłam na portalu Pinterest na kilka ciekawych informacji jak odświeżyć wygląd starych ubrań i to poddało mi pewien pomysł jak pozbyć się uporczywej plamy :).


Stare dobre prasowanki - motywy, które możemy "naprasować" w każdym miejscu na każdym ubraniu. Dostępn w różnych wymiarach i kolorach w każdej pasmanterii.Postawiłam na motyw delikatnego, koronkowego motyla, jako, że bluzka jest wiosenna - takie detale w tym okresie roku są ponadczasowe i zawsze na topie.
Pomimo, że plamę miałam jedną, naniosłam dwa projekty - całość jest wyraźniejsza i przykuwa oko.


Mechanizm aplikacji jest banalnie prosty 

1.Nanieś prasowankę na wybrane miejsce.
2.Przykryj miejsce cienką, bawełnianą szmatką.
3.Rozgrzej żelazko do 180 -200 stopni i prasuj przez około 40 sekund - et voila :)


Bluzka ma odświeżony, nowy wygląd, a po plamie nie ma śladu :). Efekt końcowy jest subtelny, a jednak wnosi coś innego, nowego.W planach już mam dalsze eksperymentowanie z resztą szafy, która po delikatnych modyfikacjach może mi jeszcze posłużyć przez kilka kolejnych lat :)
Jak wam się podoba ?Próbowałyście kiedys takiej metody?

                                                           Buziaki
                                                             Ania

4 comments:

  1. Z tymi motylkami wygląda nawet lepiej :)
    Świetny pomysł :D

    ReplyDelete
  2. bardzo kreatywnie :))u mnie już ostatnie dni urodzinowego Konkursu, byłoby mi miło gdybyś zajrzała :)) mybeautyjoy.blogspot.co.uk/2014/05/urodzinki-konkurs-rozdanie.html Serdecznie zapraszam :))

    ReplyDelete
  3. Czasem wystarczy odrobina kreatywności i całkiem fajny efekt gwarantowany:)

    ReplyDelete
  4. Wygląda jakby tak powinno być! Ja mam zawsze dwa problemy- z dziurkami. Po pierwsze, tworzą się malutkie w każdej części ubrania (źle piorę czy jak?). A po drugie- nawyk wyciągania długich rękawów i wieczne dziury przy szwach właśnie, gdzie wbijam paluchy/pazury :( Mam tak załatwione większość bluzek długorękawowych... Bo nie lubię, jak się kończą przy nadgarstku :(

    ReplyDelete

NIE ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZY SŁUŻĄCYCH AUTOPROMOCJI BĄDŹ STRON PERSONALNYCH. WSZYSTKIE WIADOMOŚCI ZAWIERAJĄCE TAKIE TREŚCI - BĘDĄ USUWANE