Prawie idealna kreska za 2.99 funta !

Od kiedy wymordowałam żelowy eyeliner Bobbi Brown nie miałam żadnego porządnego narzędzia do konkretnego zdefiniowania "kociego oka". Co prawda w mojej kolekcji posiadam także wysuwane kredki do oczu, jednak ich ogromnym mankamentem jest niemożliwość ich zastrugania aby uzyskać idealny szpic, który jest niezbędny do wykonania perfekcyjnie zaznaczonej kreski. Decyzja zapadła : czas na kupno nowego eyelinera.
Po moim jakże ogromnym rozczarowaniu w postaci płynnego eyelinera z Rimmel'a, rzekomo okrzykniętego produktem roku (???) byłam zdecydowana do powrotu do mojego sprawdzonego już "Super Linera" z L'oreal, który nigdy mnie nie zawiódł i dotrzymywał mi kroku przez cały boży dzień.Wchodząc do sklepu dumnym krokiem zmierzając na stoisko tej firmy minęłam półki "Collection" i ciągnięta niewyjaśnioną siłą zatrzymałam się przy niej na dłużej, no i tak jak można się domyśleć, do L'oreala już nie dotarłam ;)
10 minut później po sprawdzeniu całego mnie interesującego asortymentu ze sklepu wyszłam z nowym i nigdy nie testowanym cacuszkiem.





Eyeliner przychodzi do nas w smukłym opakowaniu w formie pisaka z bardzo zdecydowanie zaznaczona końcówką, która jest dosyć sztywna, ale jednocześnie miękka na tyle aby swobodnie prowadzić się ponad linią rzęs nie irytując przy tym naszej skóry.Różni się od tego z L'oreal'a ponieważ już po pierwszej aplikacji widzimy, że wykończenie jest matowe, a nie błyszczące jak w przypadku tego drugiego co tak naprawdę mi nie przeszkadza, ponieważ przy noszeniu makijażu dziennego i tak zdefiniowanym oku nie chcemy jeszcze dodatkowo błyszczeć jak bombka, tak?


Produkt bardzo szybko wysycha, nie mamy uczucia "mokrego czegoś" na powiece.Praca z nim jest lekka i szybka - o to każdej z nas przecież chodzi z samego rana.Kolor nie prześwituje i nie trzeba go poprawiać.Moja mała wskazówka : tego typu linery warto jest trzymać dziubkiem w dół , ponieważ wtedy mamy gwarancję, że czubek nam nie wyschnie i nie będziemy musiały wykonywać znajomych nam rytualnych ruchów "trzepania", co niby miałby sprawić szybsze spłynięcie płynu w końcówkę ;)
Czy utrzymuje się na powiece przez 24 godziny..?Nie wiem i nie mam zamiaru się dowiadywać, jednak spokojnie mogę potwierdzić ze bitych 12 posiedzi na swoim miejscu.Pod koniec dnia delikatnie płowieje, ale hej żaden kosmetyk po takim upływie czasu nie będzie wyglądał jak świeżo nałożony !


Reasumując:  otrzymujemy kawał dobrej roboty, łatwość nakładania , kolor i długość noszenia stanowią satysfakcjonującą całość za taką cenę !
Kosmetyk ten spodobał mi się na tyle, że biorę pod uwagę jego udział w moim rozdaniu urodzinowym, które do obejrzenia na moim kanale już niebawem :)


Używałyście?Jakie są wasze ulubione drogeryjne eyelinery , które mogłybyście mi polecić na wypróbowanie?Dajcie koniecznie znać !


                                                        Buziaki
                                                        Ania
                           

7 comments:

  1. Fajnie się zapowiada! Ja powoli przestawiam się z żelowych, słoiczkowych eyelinerów na te w pisaku, bo nie mogę nigdzie dostać mojego ukochanego z Essence :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ano nie możesz, bo je wycofali. ;/ Ja również nad tym ubolewam, bo był jednym z lepszych, jakie testowałam.

      Delete
    2. A patrzyłaś w internecie?Może jeszcze gdzieś można je dostać na aukcjach !

      Delete
  2. Nie używam eyelinerów więc nie jestem w temacie ;)

    ReplyDelete
  3. I loved the blog

    Please visit: http://trendybutterfly.blogspot.pt/

    ReplyDelete
  4. Great Post. Lovely Blog. I am really loving your blog.
    I am following your blog. Hope you will follow back,xxx
    My blog new post click & comment

    ReplyDelete
  5. Nie lubię takich w pisaku.

    ReplyDelete

NIE ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZY SŁUŻĄCYCH AUTOPROMOCJI BĄDŹ STRON PERSONALNYCH. WSZYSTKIE WIADOMOŚCI ZAWIERAJĄCE TAKIE TREŚCI - BĘDĄ USUWANE