Złuszczające skarpetki - 2 tygodnie po kuracji

  Z dosyć dużym dystansem podeszłam do tego tematu, moje staroświecke przekonanie, mówiące, że nic oprócz starego dobrego pumeksu nie pomoże nam pozbyć sie starego naskórka, dosyć dobrze odstraszało  mnie od sięgnięcia po ów cudowne skarpetki.Swoje pierwsze opakowanie dostałam w prezencie i stwierdziłam, że skoro je mam nie zaszkodzi wypróbować!
Zwykle kiedy testuje coś nowego, czuję ekscytację, podniecenie i mam wielkie nadzieje, w tym konkretnym przypadku nie czułam nic - ot coś co naciągnę na stopy i niech sobie siedzi przez godzinę.
Po upływie 60 -ciu minut zdjęłam "opatrunki", wyrzuciłam do śmieci, umyłam stopy i tyle było  testowania.Na następny dzień nie pamiętałam , że taki zabieg - zabieg złuszczania miał kiedyś miejsce....
Dni mijały, wieczór z dziwnymi skarpetkami dawno odszedł w niepamięć aż do siódmego dnia od wykonania zabiegu...
Jak każdego wieczoru,wpakowałam się do wanny, wykonałam całą rutynę jak nie jeden raz w życiu i wszystko byłoby tak jak zawsze gdyby nie pływające w wodzie drobne "ciała obce"...Wyciągnęłam jedno, położyłam na dłoń i nie wierzyłam - w jednej chwili przypomniał mi się zabieg, który wykonałam dokładnie siedem dni wcześniej, uniosłam stopę aby zobaczyć co się dzieje, gdzie w sekundzie moim oczom ukazał się widok niczym wyciągnięty z filmu przyrodniczego pokazujący jak gady zrzucają wylinkę !



Gorączkwo zaczęłam szukać w internecie zdjęć obrazujących działanie owego produktu, jak skóra innych osób się zachowuje po kuracji, czy tak samo się łuszczy - znalazłam zdjęcia pokazujące jeszcze głębszy stopnień zaawansowania niż ten przedstawiony wyżej, co mogło tylko potwierdzić, że w moim przypadku to był dopiero początek  :)
Obumarły naskórek regularnie każdego dnia zostawał na dnie wanny, ukazując różowe i bardziej miękkie partie na spodzie stóp.
Po dwóch tygodniach od pierwszego zastosowania moje stopy wyglądają tak:




Jak widzicie, obumarły naskórek ze spodniej części stopy został prawie całkiem usunięty,a złuszczanie zaczęło przemieszczać się na wierzchnią część .Tutaj skóra z racji braku ciągłego ciężkiego nacisku jest mniej zniszczona także utrata starych komórek nie będzie tak zjawiskowo widoczna, jak w przypadku pięt, niemniej jednak wylinka i tak będzie!Już teraz dostrzegam pierścieniowate złuszczane wokół kostek.
Zdaję sobie sprawę, że aby porządnie doprowadzić stopy do porządku, jedna kuracja nie wystarczy, aby naszą skórę przywrócić do dziecięcej miękkości i trzeba będzie zabieg powtórzyć, co obowiązkowo mam już zaplanownae , dlatego kiedy przestanę zrzucać pierwszą skórę ;), niezwłocznie udam się na poszukiwanie magicznych skarpetek w UK !Dziewczyny mieszkające na wyspach : wiecie może gdzie takie skarpetki można dostać?Jeśli tak, dajcie koniecznie znać !


 buziaki
Ania

4 comments:

  1. Ja swoje zakupiłam na Ebay już jakiś czas temu, ale jakoś nie mogę się "zebrać" do ich użycia... Czy "zabieg" wpłynął u Ciebie na paznokcie i na wrażliwość stóp? Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie wpłynął negatywnie w żadnym przypadku,gdzie muszę przyznać się,że od jakiegoś czasu cierpię na egzemę,skórka cały czas schodzi i żadnych skutków ubocznych nie ma :)

      Delete
  2. Również sceptycznie podchodziłam do tego typu wynalazków. Tylko, że ja swoje skarpetki użyłam latem, a później nie mogłam sandałów założyć :-)

    ReplyDelete
  3. Przyznam szczerze, że skarpetek próbowałam raz. Mimo strasznie długo trwajacego procesu złuszczania (nie wiem czy u wszystkich tak jest czy tylko u mnie pierwsze oznaki złuszczania zauważyłam dopiero po ok 2 tyg od zastosowania) i paru potknięć pomiędzy kuracją, a efektem miękkich stóp byłam zadowolona z efektu. Używałam skarpetek firmy Puraderm kupionych za ok 20zł w drogerii Hebe.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    ReplyDelete

NIE ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZY SŁUŻĄCYCH AUTOPROMOCJI BĄDŹ STRON PERSONALNYCH. WSZYSTKIE WIADOMOŚCI ZAWIERAJĄCE TAKIE TREŚCI - BĘDĄ USUWANE