Okazyjny zestaw od Lancome

Dzisiaj kilka słów z cyklu jak wydać mało, aby otrzymać wiele :). Na moim Instagramie KLIK czy Twitterze KLIK nie raz mówiłam, że masowe akcje typu " sezonowa wyprzedaż" zbytnio mnie nie obejmują i cała panika, wręcz obowiązkowego wydania pieniędzy mnie nie rusza.Owszem szukam dobrych okazji, lecz nie jest to na zasadzie "panicznego wertowania półek" na wypadek aby inni nie wykupili wszystkiego.Mnie w zupełności satysfakcjonuje przeglądanie resztek i ochłapów gdzie po pierwszej fali szaleństwa ceny dóbr mogą spać o połowę tej zaproponowanej w przecenie.
Takim właśnie sposobem trafiłam na niżej przedstawiony zestaw od Lancome, gdzie cena wyjściowa wyniosiła 40 funtów, następnie została przeceniona na 26.99, a ja ostatecznie zapłaciłam 20 :)))





Przed wami piątka wspaniałych 


Błyszczyk Lip Lover w kolorze 337. Nieziemska konsystencja i bardzo subtelny wygląd na ustach.Nie skleja się, nie waży i nie wysusza.

Mini tusz do rzęs "Hypnose" - sprawdzony kosmetyk który jakiś czas temu miałam okazję używać o ile dobrze pamiętam był to mój piewszy zakup mascary typu "High End" - rewelacja - efekty, które otrzymujemy są bardzo podobne do tych po aplikacji They're Real z firmy Benefit  - wydłużone i pogrubione.


Dwufazowy płyn do demakijażu - jak dla mnie nowość tej marki.Jest na rynku od dawna, przechodziłam koło niego często jednak nigdy nie miałam okazji przetestować, jakoś po prostu mnie do niego nie ciągnęło - chemii miedzy nami niestety nie było ;). Legendy krążą różne - jedni go lubią inni na niego narzekają, ciekawe jak się sprawdzi na mojej skórze.Będzie Love czy Hate ?


Czarna kredka, która też jest tutaj w wersji mini.Przepiękna, głęboka czerń, delikatnie sunąca po skórze, długość utrzymywania się na powiecie?Jeszcze na powiekach nie testowałam, ale przy najbliższej okazji mocniejszego podkreślania oka z całą pewnością przeżyje swój pierwszy raz ;)


Na sam koniec najlepszy kąsek, paleta pięciu kolorów "Hypnose Star eyes 01".To właśnie ona była prowodorem kupna całego zestawu. Niesamowicie puszyste i napigmentowane kolory z banalną łatwością nakładają się na pędzel i aksamitnie suną po powierzchni powieki.Gama dobrana tak aby móc stowrzyć zarówno dzienny jak i wieczorowy makijaż.Sama paleta w cenie regularnej kosztuje 37 funtów, natomiast kupno całego zestawu jak już wspomniałam, wyniosło mnie funtów 20 ! 
Kupowanie w takich cenach skłania do zastanowienia się ile tak naprawdę wyprodukowanie tych rzeczy kosztuje, ile trzeba zainkasować, skoro płacąc połowę - producent i tak na tym zarabia.Można tylko gdybać jak jest narzut nie tylko ze strony Lancome ale innych prestiżowych marek także.Reasumując tak jak widzicie - warto było czekać oj warto :)

Buziaki
  Ania




Do kupienia w tym roku !

Każda z nas ma kosmetyki( a powiedzcie, że nie :P), które są niemal świętym gralem w naszej pielęgnacji/makijażu, po które z przyjemnością sięga, są sprawdzone, dobrze działają i często kupuje je ponownie.Są to produkty na które zawsze możemy liczyć i w sytuacjach kryzysowych pomagają nam wyjść obronną ręką.Za to je kochamy i uwielbiamy, dlatego też ponownie sięgamy.
Jednak są też takie, o których marzymy, podziwiamy na półkach sklepowych, głęboko wzdychamy, czytamy o nich w gazetach / internecie i tak naprawdę nie wiemy dlaczego pomimo , możliwości, czasu i zasobów finansowych - jeszcze ich nie mamy…
Podążając tym torem myślenia stworzyłam własną profilaktyczną listę kosmetyków - ma ona działać jak lek.Rzeczy, które od dawna spędzają mi sen z powiek, są w jednym miejscu  ,gdzie  przed każdym wyjściem z misją zakupów takowe zestawienie przewertuję ponownie notując kolejną "do nabycia" pozycję (i tak tu i teraz obiecuję,  że przez okrągły rok będę tu zaglądała aby skrupulatnie "odhaczać" swoje zdobycze -  amen !).
Mam nadzieję, że ten post będzie pomocny nie tylko dla mnie ale i dla tych z Was, które  borykają się z podobnym problem i postanowią stworzyć swoje własne zestawienie aby następnym razem NIE ZAPOMNIEĆ :)

1. MAC Pro Longwear Concealer


Zbiera bardzo pozytywne opinie.Ma dobrze kryć niedoskonałości pod oczami (patrz moje megastyczne cienie ) nie zbierając się w załamaniach skóry i nie warząc się w ciągu dnia (cud kosmetyk?).


2.MAC Studio Fix Fluid

Tutaj była bitwa..,podkład czy fluid.Wygrał ten drugi - pełne krycie, lekka formuła, SPF 15,.Szalę przeważył fakt, iż  od lat  nie używałam  fluidu, moja cera zapomniała co to jest,  czas  więc najwyższy by nadrobić zaległości :)

3.Sypki puder LilyLolo 

Od kiedy w moje ręce wpadł pierwszy sypki puder z Kobo - totalnie się w nim zatraciłam.Kiedy mi się skończy na pewno pozostanę przy takiej postaci, a LilyLolo od dawna jest na celowniku.

4.Dior DiorShow Mascara

Ta tradycyjna, pierwsza , oryginalna w odcieniu czarnym. Prostolinijna jakość, która kryje potęgę .Pogrubienie plus wydłużenie - to czego każda z nas potrzebuje.


5.Jo Malone Black Orchid & Ginger Lily  - woda kolońska

Wzdycham do niej od grudnia.Woda oczarowała mnie swoja unikatową kompozycją i osobliwym rozwijaniem się podczas noszenia w ciągu dnia. Luksusowy i dystyngowany zapach -minus? Cena... :/ , ale kto wie …:)?


6.Dr.Organic Snail Gel Face Serum


Brzmi obrzydliwie :)?Zapewne - moja reakcja była podobna, jednak niech nie zmyli Was skład. Miałam krem z tym specyfikiem, a aktualnie stosuję maseczkę - bomba !Przede mną długa droga do jego kupna, ponieważ mam jeszcze dwa inne sera w łazience, ale hej do cierpliwych świat należy ;)!

7.Kiehls Ultra Facial Cream

Firma, którą znam od dawna jednak dopiero od zeszłego roku zaczęłam się nad nią pastwić w łazience :) Dobrze wszystkim znany krem pod oczy z awokado czy lekka emulsja do twarzy przewinęły się przez moje filmiki nie raz - czas na kolejną próbę! Na celowniku w/w krem !

8.Kiehl's bite masło do ciała z mlekiem sojowym i miodem

Niesamowity zapach, konsystencja i formuła.Testowałam go w sklepie i przepadłam totalnie.Zapach na dłoniach był ze mną przez cały dzień pomimo ich mycia!

9.Laura Mercier  Body souflle o zapachu Creme Brulee

Półka sklepowa pokroju Jo Malone - ekskluzywny produkt o niebotycznie wysokiej cenie - na chciejliście jest!Uwaga nie jest do jedzenia :) !Mój plan ?Prezent od siebie dla siebie na tegoroczne urodziny !

10.Kiehl's Midnight Recovery Eye 
Skoncentrowany specyfik pod oczy napakowany odżywczymi olejkami.Ma koić,nawilżać,niwelować nocną opuchliznę i pomagać w zwalczaniu pierwszych oznak starzenia ( no tak czas przecież leci !).

Macie podobny "problem" ?Są rzeczy które siedzą Wam w głowie i ciągle dają o sobie znać?Jakie są Wasze propozycje?
   Dajcie znać !
buziaki
Ania 




Kilka słów o odżywce Biowax

Ów kosmetyk miałam okazję przetestować dzięki uprzejmości  firmy L'biotica , przy czym zaznaczam , że w zamian za otrzymanie produktu w żaden sposób nie obligowałam się do recenzji na blogu czy na kanale.Postanowiłam jednak wrzucić kilka słów na bloga, ponieważ uważam, że produkt jest naprawdę niezły , przyjemny w użyciu i dobrze współgra z moimi włosami.
Moja opinia jest własna, nie podporządkowana żadnym innym podmiotom -  tak dla ścisłości :)



Moja czupryna nie jest bujna jak u Beyonce, lecz przeciwnie - pomimo, że mam ich dużo to są bardzo cienkie i czasami można odnieść wrażenie, że w "owłosieniu" głowy jestem biedna jak mysz kościelna.Jednak jakie by nie były: grube, czy cienkie, kręcone, proste czy falowane, rude, czarne, brązowe, czy blond - zasada jest ta sama  - dbać o nie trzeba jak tylko najlepiej się da!Dlatego też z przyjemnością przygarnęłam odżywkę do rodzinki kosmetyków do pielęgnacji włosów.



Produkt  przychodzi do nas w plastikowej tubie o pojemności  200 ml. Formuła kosmetyku jest solidna , nie wylewa się przez palce  - w dotyku przypomina gęstą emulsję.W odżywce przede wszystkim urzekł mnie jej zapach - bardzo egzotyczny, subtelnie perfumowany - przyjemny dla naszych zmysłów.W składzie nie znajdziemy parabenów czy SLS-ów.Rewelacyjnie aplikuje się na włosy - delikatnie sunie po strukturze, nie sklejając ich przy tym ani nie obciążając.Bardzo łatwo wymywa się z włosów, pozostawiając je śliskimi i gładkimi.
W ciągu tygodnia nie mam czasu na błogie wylegiwanie się w wannie gdzie spokojnie mogę się zrelaksować i pozwolić odżywce czynić swoją powinność dlatego idea trzymania odżywki  na włosach tylko 60 sekund ( co producent deklaruje na tubce) bardzo mi się spodobała i ułatwiła codzienną rutynę.


Największym plusem kosmetyku, jest fakt , że nie działa tylko jako odżywka, ale jednocześnie jako produkt, który niesamowicie nadaje włosom objętości !Chcąc uzyskać efekt burzy włosów na głowie wystarczy wysuszyć włosy suszarką bez używania  innych kosmetyków czy szczotek o dużej średnicy et voila ! Optyczne zwiększenie włosów jest oszałamiające, co mogliście kilka razy zaobserwować w moich filmikach, gdzie oprócz odżywki, nie używałam żadnego innego specyfiku.Skład dodatkowo jest wzbogacony o składniki, które chronią nasze włosy przed wysoką temperaturą (bye bye sprayom ochronnym!).

Jedyną rzeczą do której się przyczepię to wydajność.Oczywiste jest , że w zależności od długości i gęstości włosów - doza odżywki  będzie inna, jednak porównując ilość jaką nanosiłam używając innych produktów a wspomnianego tu właśnie mogę spokojnie powiedzieć , że wydajność leży.Używam jej od miesiąca a tubka jest niemalże pusta.


Używałyście?Sprawdziła się u Was?

buziaki
Ania