Mój przepis na soczystą pieczeń wołową



Jedynymi wypiekami które rzadko kiedy mi naprawdę wychodzą, są ciasta i pieczenie.Jak te pierwsze nigdy mi nie wyrosną, bądź wyciągnę zakalec, tak  druga kategoria zwykle wychodzi mi gumowata, bądź sucha jak wiór.
Pieczenie zawsze kojarzyły mi się z domem i świąteczną atmosferą, moja mam była mistrzynią w marynowaniu i dopieszczaniu każdego jednego skrawka, dbając o każdy szczegół od początku do końca.
Wiele razy próbowałam się podjąć wyzwania jednak każda jedna próba kończyła się fiaskiem.., aż do ubiegłego weekendu kiedy wreszcie mogłam powiedzieć: TAK ,TO JEST TO !
Zaczynamy!

Składniki:
- większy kawałek chudej wołowiny( w moim przypadku około 800g,  im większy tym większa ilość przypraw)
- duża cebula
- 4-5 łyżek oliwy z oliwek ( ja tutaj użyłam tej typu Virgin)
- 4 ząbki czosnku
- pieprz
- zmielona słodka papryka
- kurkuma
- odrobina soli
- oregano
- majeranek
- lubczyk ( uwielbiany przeze mnie ostatnio!)

Dzień przed pieczeniem.
   Oliwę z oliwek, pieprz, kurkumę, sól, oregano, majeranek i lubczyk mieszamy razem aż wyjdzie nam wodnista pasta w wysokiej misce.Do tak przygotowanej mieszanki przekładamy uprzednio wypłukaną wołowinę i mieszamy całość razem.Obieramy cebulę, kroimy w piórka i dodajemy do miski ponownie mieszając.
  Czosnek wyciskamy prze praskę i nacieramy mięso.Tak wiem, łapki będą nieźle ubrudzone, ale wierzcie mi gra jest warta świeczki !Tak przygotowaną pieczeń wkładamy do lodówki na całą noc.
  Następnego dnia na kilka godzin przed wstawieniem do piekarnika, przewracamy mięso w misce na druga stronę i ponownie odstawiamy do lodówki.Po upływie naszego czasu rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni ( tylko nie na funkcję grillowania :D !)
Żaroodporne naczynie wykładamy dwoma długimi kawałkami folii aluminiowej ułożonej na krzyż.Kawałki mają być na tyle długie aby spokojnie zakryły pieczeń.
 Kiedy piekarnik się nagrzewa, na teflonowej patelni rozprowadzamy łyżkę oliwy, na której po rozgrzaniu obsmażamy wyjętą z zaprawy pieczeń.Pamiętajcie aby marynata została w misce - jej nie podsmażamy.
 Kiedy wołowina zmieni kolor z każdej strony przekładamy ją do wcześniej przygotowanego naczynia żaroodpornego. Wylewamy do środka zaprawę z miski.Pieczeń przykrywamy szczelnie folią i wkładamy do piekarnika na 2 godziny :) Jeśli kawałek mięsa jest dosyć duży czas pieczenia można wydłużyć o kilkanaście minut.
 Kiedy mięsko dojdzie wyłączamy piekarnik, nadal pozostawiając naczynie w środku , aby pieczeń miała czas na "relaks"- jakieś 20 minut.

Mój sekret: kiedy podejmowałam się próby pieczenia, zwykle porcję mięsa marynowałam i smażyłam na oleju roślinnym, zmiana tego właśnie składnika sprawiła że mięso stało się kruche i soczyste. Przypadek?Nie wiem ale działa ! 



Dajcie znać jeśli wypróbowałyście mój przepis
buziaki
Ania

0 komentarze:

Post a Comment

NIE ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZY SŁUŻĄCYCH AUTOPROMOCJI BĄDŹ STRON PERSONALNYCH. WSZYSTKIE WIADOMOŚCI ZAWIERAJĄCE TAKIE TREŚCI - BĘDĄ USUWANE